powrót do strony głównej

powrót | galeria | podziękowania

 

Wiesław Wcześny

JÓZEF SZUJSKI I JEGO ŻYCIE

Z końcem XVIII wieku następuje najgłębszy upadek miasta Krakowa, jaki przeżyło ono w ciągu tysiącletniej historii. Kraków został odcięty od reszty Małopolski, zabranej przez Austrię w 1772 roku. Życie duchowe koncentrowało się w Warszawie na dworze Stanisława Augusta. Na początku XIX wieku Kraków wraz z przedmieściami liczył około 10 tys. mieszkańców.

Dopiero od 1816 roku Kraków (już jako Wolne Miasto) otrzymał różne przywileje i daleko idącą wolność handlu. Podnosi się życie duchowe. Uniwersytet i szkoły zaczynają się na nowo organizować. W latach 1830-1850 ludność Krakowa zwiększa się do 40 tysięcy, nie ma rozwiniętego na większą skalę handlu ani przemysłu. Powstaje nowe krakowskie mieszczaństwo o silnej domieszce krwi niemieckiej. Synowie rodzin niemieckich, czeskich i francuskich okazują się gorącymi patriotami i Polakami. Po 1815 roku, a w szczególności w okresie powstania listopadowego, nastąpił napływ rodzin szlacheckich i ziemiańskich. Powstają "salony" jednoczące patrycjat miejski, inteligencję i ziemiaństwo osiedlone w Krakowie.

Po upadku Wolnego Miasta w 1846 roku, Kraków zostaje wcielony za zgodą Prus i Rosji do Austrii, w następstwie czego społeczność miasta jednoczy siły w obronie polskości przeciw germanizacji.

Tragiczne wypadki 1863 roku i następująca po nich walka o zdobycie swobód narodowych dla całego zaboru, zaprowadzenie samorządu miejskiego w Krakowie i okres autonomii w Galicji, są tylko etapami, w których zacierają się różnice stanowe i towarzyskie, powstaje poczucie wspólnych interesów i pewien wspólny rys psychiczny odróżniający krakowian od mieszkańców innych miast polskich. Zwiększyła się liczba mieszkańców, w 1870 roku było ich 50 tysięcy. Kraków, jak żadne z miast polskich, wśród swoich murów posiadał wiele wspaniałych pomników przeszłości; przez cały wiek XIX rośnie w Krakowie poszanowanie dla nich i zrozumienie ich wartości estetycznej i moralnej. Zwłaszcza w II połowie XIX wieku restauruje się ważniejsze zabytki, jak: Wawel (pierwsza restauracja zamku 1830 r.), Sukiennice (1879). Zostają uporządkowane lub na nowo założone bogate muzea i biblioteki, jak: Biblioteka Jagiellońska, Muzeum Czartoryskich i Muzeum Narodowe.

Od chwili polonizacji Uniwersytetu, a zwłaszcza założenia Akademii Umiejętności, Kraków obejmuje przodownictwo w polskim ruchu naukowym. Uczeni krakowscy (profesorowie Uniwersytetu, kierownicy muzeów i bibliotek) zaczynają stosować dotychczas nieznane w Polsce, a przejęte z Zachodu nowe metody naukowe, utrzymując, jak Akademia Umiejętności, żywą styczność poprzez wymianę wydawnictw zagranicznych.

W tym tak bardzo trudnym, a jednocześnie bogatym w wypadki historyczne okresie Krakowa, Galicji i całej Polski, przypada życie Józefa Karola Szujskiego. Karolina Szujska, córka kniazia Antoniego Szujskiego, jesienią 1834 roku jako trzydziestosiedmioletnia panna przeżyła tragedię miłosną. 2 marca 1835 roku wyszła za mąż za szlachcica Henryka Michałowskiego, młodszego od niej o osiem lat. W kilka miesięcy po tym ślubie urodził się Józef Jerzy Karol Szujski. Jako słabowity chłopiec, tego samego dnia (16 czerwca 1835 roku), został ochrzczony w tarnowskim kościele katedralnym. Rodzicami chrzestnymi byli Aleksander Wrecha - sekretarz CK Stanowego Sądu Szlacheckiego w Tarnowie i Pelagia z Szujskich, siostra Karoliny.

Małżeństwo Karoliny z Michałowskim na podstawie wyroków CK Sądu Szlacheckiego w Tarnowie z dnia 17 i 29 marca 1842 roku i 24 stycznia 1843 roku zostało unieważnione.

Trudno wyświetlić zagadkę życiową J. Szujskiego. W Nowym Sączu w czasach austriackich kursowała plotka, że ojcem Józefa był któryś z Habsburgów i że tej okoliczności zawdzięczał on błyskawiczną karierę polityczną i naukową. J. Szujski unikał przedkładania władzom świeckim i duchownym swojej metryki urodzenia, nie przywiózł jej nawet do Zbyszyc dla załatwienia formalności przedślubnych. Miejscowy proboszcz zanotował w metryce ślubu następujące dane personalne pana i panny młodej: "Józef Szujski rodem z Kurdwanowa cyrkułu bocheńskiego zamieszkały w Zbyszycach lat 25 oraz Joanna Jełowiecka lat 20 córka Edwarda i Ludwiki rodem z Janczyn cyrkułu brzeżańskiego". Także świadectwo ukończenia siódmej klasy gimnazjalnej nie podaje imienia ojca. Czytamy tam: "urodzony 16 czerwca w Tarnowie ojciec zmarł, matka Karolina". Stanisław Tarnowski, kolega z ławy szkolnej J. Szujskiego i jego powiernik, w jednej ze swoich prac ani słowem nie wspomniał o ojcu Józefa, a o matce jego, Karolinie, pisał tak: "matkę kochał nie tylko jak każdy dobry syn, ale najgorętszą miłością swojego serca większego od innych, uwielbiał ją fanatycznie, utrzymywał do śmierci, że wszystko co w nim było dobrego, to miał od niej, wziął z jej serca i jej rozumu ".

Ludwik Dębicki, krewny Józefa w swej rozprawie p.t. "Wspomnienia o Józefie Szujskim" pisze: "Dziad Józefa przy cnotach publicznych nie odznaczał się rządem własnego mienia - a ze szczątków fortuny pozostała dla osieroconego Józefa wioska pod Krakowem Kurdwanów, którą utrzymać dla syna było staraniem całego rycia jego matki" ktoś dopisał czarnym atramentem "Kurdwanów kupił Eug. Dzied. dla Szujsk. ". Kurdwanów mogła otrzymać Karolina Szujska za krzywdę moralną, a Eugeniusz hrabia Dzieduszycki mógł być tylko pośrednikiem w tej sprawie. E. Dzieduszycki był synem Wawrzyńca i Anastazji z hr. Mierów, urodził się 15 lutego 1801 roku, zmarł 6 marca 1857 roku w Krakowie - w tym samym miesiącu i roku zmarła również w Krakowie Karolina Szujska.

Józef Szujski w Tarnowie ukończył szkołę powszechną i sześć klas gimnazjalnych. Lata gimnazjalne w Tarnowie (1846-1852) były bardzo ważne w jego życiu, tutaj jako jedenastoletni chłopiec zaczął czytać i pisać wiersze, a mając szesnaście lat przeżywa pierwszą, młodzieńczą miłość do Marii Kotarskiej. Wielki wpływ na młodego Szujskiego wywiera w Tarnowie Aleksander Skrodzki, porucznik, weteran wojsk Tadeusza Kościuszki, który był częstym gościem w jego domu. Od niego to młody Szujski odbierał pierwsze wyobrażenia o przeszłości Polski. Ostatnie dwie klasy gimnazjalne VII i VIII ukończył w Krakowie w wyższym gimnazjum im. B. Nowodworskiego, gdzie zespół grona nauczycielskiego, a między innymi niepospolity nauczyciel historii i literatury polskiej Zygmunt Sawczyński, oraz towarzystwo zdolnych kolegów S. Tarnowskiego i T. Wojciechowskiego, oraz J. Matejki wyrabiają w nim szerokie spojrzenie na świat. W klasie należał do najzdolniejszych uczniów, był karny i obowiązkowy. Egzamin dojrzałości złożył 6 października 1854 roku z wyróżnieniem. "Rzetelność, wstręt do pozoru, do fałszu, do udawania były jednym z jego znamion jako uczonego i jako człowieka ". Wszystkie te zalety Szujski już posiadał i wyszedł z gimnazjum nie tylko nad wiek swój wykształcony, ale i z pewną, i stałą podstawą naukową.

Z gimnazjum wyniósł także zamiłowanie do studiów historycznych, do filologii klasycznej i literatur współczesnych. Domowej pilności zawdzięczał znajomość języka francuskiego, angielskiego i włoskiego, znajomość łaciny, greki i języka niemieckiego wyniósł ze szkół. Zadaniem jego życia była praca naukowa, a w szczególności na polu historii polskiej, a także zamiłowanie do poezji i dramatu. Wiele czasu poświęcał także na studia filologii, literatur nowożytnych i filozofii, pracując naukowo w czytelni Biblioteki Jagiellońskiej.

Studia wyższe J. Szujskiego nie przebiegały systematycznie. W październiku 1854 roku zapisał się na Wydział Filozoficzny Uniwersytetu Jagiellońskiego, w drugim półroczu zmienia kierunek studiów z chęci nabycia podstaw prawnych na Wydział

Prawa UJ, gdzie słucha wykładów prawa rzymskiego. Jesienią 1856 roku zapisał się na filozofię, w drugim półroczu roku akademickiego nigdzie nie uczęszczał (przebywał w Zbyszycach). Na zimowe półrocze 1857/58 wraca na uniwersytet. Studiuje historię austriacką, literaturę polską i niemiecką. Na sesję letnią 1858 roku przeniósł się na Uniwersytet Wiedeński, gdzie studiował historię powszechną i filologię. Będąc w Wiedniu, jak nigdy w życiu, tak żywo nie czuł się Polakiem, tęskni za krajem, za ziemią krakowską i Sądecczyzną. W Wiedniu zakończyła się jego nauka uniwersytecka w 1859 roku, bez prawdziwego zakończenia.

W marcu 1857 roku zmarła Szujskiemu matka. Była kobietą wzniosłego umysłu, cała oddana wychowaniu jedynego syna, który był dla niej jedynym celem życia i całym światem. Wielki ból po stracie matki, tajemnica cierpienia, nauczyła go więcej o życiu niż dotąd wiedział. W okresie żałoby przerwał studia i przeniósł się do Zbyszyc koło Nowego Sącza. W Zbyszycach bywał już wcześniej, tutaj z matką spędzał prawie każde wakacje.

Zbyszyce i ziemia sądecka dla Szujskiego zawsze miały urok wspomnień lat dziecinnych. W notesach Józefa pełno jest wierszy i rysunków Zbyszyc i okolic. W Zbyszycach, wiosce nad Dunajcem, znajdował się dworek wuja Piotra Szujskiego. Był on okazałym budynkiem o galeriach i kolumnach, wznosił się na wysokim wzgórzu, a otoczony był ładnym parkiem oddzielającym go od zabudowań dworskich i wiejskich.

Józef Szujski wywierał wielki wpływ w całej okolicy, tutaj znalazł kilku sąsiadów z wyższym wykształceniem, z którymi się przyjaźnił. Uchronił on szlachtę tego regionu, znaną z gorącej miłości ojczyzny, od bałamutnych wpływów dziennikarskiej frazeologii. Dzięki temu podniósł się poziom intelektualny obywateli tych stron, czego wyrazem było to, że w każdym dworku można było spotkać wartościowe książki.

Przebywając na ziemi sądeckiej zajmował się redakcją pisma humorystycznego "Kwiczoły". "Kwiczoły" i "Łosie", humorystyczne nazwy szlachty sądeckiej, szlachta uboższa "Kwiczoły" osiadła w górach, w kulturze była więcej zacofana, a w opiniach więcej liberalna, natomiast szlachta zamożniejsza, "Łosie", to mieszkańcy dolin naddunajeckich, ukierunkowana była bardziej konserwatywnie.

W Zbyszycach w 1855 roku poznał pannę Joannę Jełowiecką swą przyszłą żonę, siostrę Tekli, drugiej żony wuja, Piotra Szujskiego. :V 1858 roku prosi wuja o pośrednictwo w zaręczynach. Matka panny przyjęła oświadczyny stawiając warunek, iż będą mogli się pobrać, gdy Szujski dostanie stałą pracę.

Wakacje 1856 roku, dla poratowania zdrowia spędzał z matką w Krynicy, gdzie przed ludźmi udaje wesołego, gra w bilard, a nawet tańczy. Tutaj poznaje Henrykę Mierówną, córkę austriackiego oficera, w której zakochał się z wzajemnością. Niestety, Mierówna musiała wyjechać z Krynicy, a Józef wrócił z uczuciami do Joanny Jełowieckiej.

Po zakończeniu studiów w 1859 roku Szujski udaje się na wieś do Buchcie, gdzie przebywa u rodziny Dębickich. Tutaj poświęca się gospodarstwu, zajęciom literackim oraz pedagogicznym. Przyczyną tej decyzji był fakt, że z końcem 1858 roku Szujski został objęty nadzorem policyjnym, konfidowany w jednym miejscu, którego bez zezwolenia władz opuszczać nie mógł. Odmówiono mu także paszportu w celu wyjazdu za granicę dla studiów archiwalnych. Na wielokrotne zapytania u władz nie umiano mu wykazać żadnej winy. Sam mówił tak: "jakoż, mogę powiedzieć sumiennie, nie było żadnej". Zarzucono Szujskiemu tylko to, że miał bardzo dużo popularności u młodzieży, która wzbudzała podejrzenie władz. Żył w kręgu przyjaciół, wśród których krzewił zamiłowanie rzeczy ojczystych z pracy na polu nauki, którzy nie czuli potrzeby mieszania się czynnie do polityki jako niewłaściwej dla młodych.

W 1860 roku Szujski zaczął myśleć o zrobieniu doktoratu, a jako politycznie podejrzany, nie miał szans na uzyskanie profesury gimnazjalnej. Przygotowanie do pierwszego egzaminu doktorskiego, który planował złożyć w kwietniu, podjął w Zbyszycach, gdzie uczył się 12 godzin na dobę.

Dnia 21 stycznia 1861 roku w Zbyszycach odbył się ślub Józefa Szujskiego, liczącego 26 lat, z Joanną Jełowiecką, lat 21. Po ślubie przez 6 miesięcy przebywał we Lwowie; zaczął się nowy okres w jego życiu. Tutaj, pod wpływem księgarza lwowskiego Karola Wilda, dojrzewa w nim myśl napisania podręcznika do historii Polski. Poszukiwania historyczne skłoniły go do kolejnego pobytu w Krakowie, a także we Lwowie. Majątek nie wystarczał na utrzymanie rodziny, pracę dla nauki poświęcił pracy dla chleba. Tego samego roku został członkiem Towarzystwa Naukowego Krakowskiego, a w 1869 roku członkiem Towarzystwa Nauk w Poznaniu.

Józef Szujski obdarzony wyższym rozumem niż przeciętni mu współcześni, a także zmysłem politycznym, przed rokiem 1863jeszcze niezbyt wyrobionym, w chwili wybuchu powstania styczniowego wierzył w jego zwycięstwo. Pod koniec lutego 1863 roku był pod wpływem krakowskiej "Ławy" spiskowej, organizacji politycznej, która była związana ze spiskiem warszawskim. Szujski, osobiście nie będąc członkiem k, akowskiej "Ławy", wydawał w tym okresie pisemko "Naprzód", które było oficjalnym organem Rządu Narodowego na Kraków. Do 17 sierpnia 1863 roku wyszło 16 numerów.

Krakowska "Ława", w marcu 1863 roku, wysłała J. Szujskiego i jego młodszego kolegę Jana Matejkę z transportem karabinów, który dostarczyli do obozu Langiewicza w Goszczy. W czasie powstania Szujski kilkakrotnie odwiedzał "Biuro" krakowskie, a nawet przez pewien czas z nim współpracował. Dla grona krakowskiego powody uczestnictwa w powstaniu były takie same, co powody trwania przy przegranej ich zdaniem sprawie. Upadek ruchu zbrojnego spowodował stanowczy zwrot w politycznej orientacji Szujskiego. Nastąpiło to na przełomie roku 1863/64, a samo uczestnictwo w powstaniu zostało przerwane przez bieg wypadków. Tylko jeden Szujski ze ścisłego grona przyjaciół uniknął represji - St. Tarnowski, St. Koźmian, L. Wodzicki zostali skazani na więzienie. Sam Szujski okres powstania styczniowego nazywał najstraszliwszym okresem swojego życia. Dokumentem zmiany poglądów są "Dzieje Polski" - pierwsza część tego dzieła powstała przed powstaniem, a ostatnia po upadku.

Teoria Szujskiego - zgubnego, anarchicznego charakteru Polaków - miała wyraźny sens polityczny "szło o wyperswadowanie narodowi polityki powstańczej". W 1866 roku ideowa przemiana Szujskiego już została dokonana. Z dawnymi, starymi przyjaciółmi St. Tarnowskim, St. Koźmianem i L. Wodzickim założył Szujski organ konserwatywny "Przegląd Polski" i sformułował pełny program swojej grupy w głośnej broszurze, wydanej w 1867 roku "Kilka prawd z dziejów naszych. Ku rozważeniu chwili obecnej". Ostre potępienie znalazła w niej działalność konspiracyjna (liberum conspiro) i walka powstańcza, której autor przeciwstawiał pracę organiczną w ramach państwowości austriackiej, w ścisłym związku z katolicyzmem. Od tego okresu aż do śmierci J. Szujski był głównym historiozofem, ideologiem stańczyków, chociaż jego udział w publikacji, od której stronnictwo wzięło nazwę, a mianowicie "Tece Stańczyka" (1869) był niewielki i niezbyt istotny. Od tego też czasu był naczelnym przedstawicielem krakowskiej szkoły historycznej.

W listopadzie 1868 roku Szujski złożył podanie do Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, w którym ofiarował swoje usługi i prosił Wysoki Wydział o przypuszczenie go do habilitacji celem otrzymania docentury historii powszechnej.

Nie mając stopnia doktora filozofii przedstawił wykaz odbytych studiów oraz dwa dzieła treści historycznej "Dzieje Polski" w czterech tomach i "Rys dziejów piśmiennictwa świata niechrześcijańskiego", a także swój życiorys i program prelekcji z historii Polski.

Po wielu miesiącach narad i wielu przeprowadzonych rozmowach - po wykładzie próbnym wygłoszonym 9 listopada 1869 roku na temat "Stosunek Prus do Polski w latach 1466-1697", kolegium profesorskie podjęło uchwałę o przyznanie J. Szujskiemu stopnia docenta. Cały trud Szujskiego, mający na celu otrzymanie docentury okazał się zbyteczny, dnia 24 września 1869 roku zapadło postanowienie cesarskie nominujące go profesorem zwyczajnym na pierwszej Katedrze Historii Polskiej, utworzonej w Uniwersytecie Jagiellońskim, które zdezaktualizowało sprawę docentury. Niepotrzebne też okazało się posiadanie stopnia doktorskiego. Stopień ten otrzymał Szujski na drodze honorowej od swego wydziału w 1872 roku. Józef Szujski wraz ze Stanisławem Tarnowskim odgrywał pierwszoplanową rolę w ówczesnym życiu uniwersyteckim. W roku akademickim 1874/75 był prodziekanem, a w latach 1875/76 i 1876/77 dziekanem Wydziału Filozoficznego UJ, zaś w latach 1878/79 piastował godność rektora tej uczelni. Na stanowiskach tych wyróżniał się rzadko spotykaną pracowitością. Od roku 1869, po nominacji profesorskiej, Szujski z Kurdwanowa przeniósł się na stałe do Krakowa, gdzie zamieszkał z rodziną w domu przy ulicy Krupniczej nr 26.

W roku 1866 J. Szujski zapoczątkował karierę polityczną. Jesienią tego roku został wybrany bez głosów sprzeciwu posłem na Sejm Krajowy we Lwowie, kandydując z większej własności obwodu sądeckiego, a od 1867 roku był członkiem delegacji galicyjskiej do Niższej Izby w Radzie Państwa. Od tej pory posłuje przez 14 lat, wybierany zawsze w Sądecczyźnie.

Pracuje w Komisjach Sejmowych i Kole Poselskim nad realizacją upowszechniania oświaty, wnioskując między innymi o reformę szkoły ludowej, średniej i uniwersytetów, o wysokość pensji dla nauczycieli, którzy z dobrymi wynikami ukończyli seminaria nauczycielskie, o stypendia dla nauczycieli na rok po ukończeniu studiów uniwersyteckich, o zrównanie czasu ferii w szkołach średnich oraz w uniwersytetach, a także inne, jak wniosek o ratowanie zabytków historii i architektury, itp.

Po przekształceniu 2 maja 1871 roku istniejącego od roku 1816 Towarzystwa Naukowego Krakowskiego w Akademię Umiejętności, Józef Szujski zostaje jej pierwszym generalnym sekretarzem, z nominacji cesarza z dnia 13 grudnia 1872 roku - zaszczytną tę godność piastuje aż do śmierci.

Był jednym z twórców statutu akademii, autorem programu pracy dwóch pierwszych jej wydziałów: filologicznego i filozoficzno-historycznego. Mimo słabego zdrowia pragnął uczynić z Akademii Umiejętności zwyczajny warsztat pracy naukowej głosząc, że "nam trzeba pracy i tylko pracy". Jako generalny sekretarza Akademii Umiejętności, będąc znakomitym organizatorem, dbał bardzo o wyprowadzenie nauki polskiej z zaściankowości, dążył do związku z nauką zachodnioeuropejską. Tworzy on pierwsze placówki do badań historycznych, z jego inicjatywy, pod egidą Akademii Umiejętności, zorganizowano dwa kongresy naukowe:

I Zjazd Historyków im. Jana Długosza w 1880 roku z referatami Wł. Wisłockiego, Z. Malinowskiego oraz samego Szujskiego, a także odbyty już po śmierci Szujskiego Zjazd Historyczno-Literacki im. Jana Kochanowskiego. Działalność ta wykazuje dążenia do badań naukowych w dziedzinie historii i historii kultury polskiej za okres od XV do XVIII wieku. Zjazdy te wytyczyły szeroki i pełny program prac nad wydawnictwami źródłowymi. Cechą krakowskiej szkoły historyczno-kulturalnej, reprezentowanej przez Szujskiego, była ścisła źródłowość badań i monograficzne jej ujęcie pod względem tematycznym, szukanie powiązań z szerokim podłożem zachodnioeuropejskim.

Dnia 25 listopada 1878 roku, jako rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, wygłosił mowę z okazji immatrykulacji studentów. Mowa ta była przepojona miłością do kraju, uniwersytetu i nauki. Zapoczątkowana była wspomnieniem sprzed 25 laty, kiedy to sam jako student składał przyrzeczenie, a wykłady w większości prowadzone były w języku niemieckim. Obecnie, przy większej ilości katedr i liczbie instytutów naukowych, dzięki rozporządzeniu Najjaśniejszego Pana Cesarza ograniczono język niemiecki tylko do wykładów historii literatury niemieckiej, Uniwersytet Jagielloński na nowo stał się polskim uniwersytetem. Nauka jest honorowym obowiązkiem kształcącej się młodzieży dla dobra ojczyzny i osobistego. Oprócz obowiązku nauki i przestrzeganiu ustaw pożądana jest także rozrywka, apeluje o koleżeństwo, związek najmilszy po rodzinnym, mówiąc - "... koleżeństwo! Narzekano na jego upadek, osłabienie w dzisiejszych czasach, o! nie dajcie mu upaść, bo sami wyrządzilibyście sobie największą krzywdę, pozbawilibyście się najmilszych wspomnień z lat uniwersyteckich ".

Jesienią 1880 roku Szujski podupadł na zdrowiu i decyzją wysokiego CK Ministerstwa Wyznań i Oświaty z dnia 22 września, udzielono profesorowi Uniwersytetu Jagiellońskiego J. Szujskiemu proszonego urlopu dla podratowania zdrowia na czas półrocza zimowego 1880/81. W roku 1881 został dożywotnim członkiem austriackiej Izby Panów. Nominację taką otrzymywali w Austrii tylko ludzie bezspornych zasług kulturalnych i społecznych.

Józef Szujski zmarł w Krakowie dnia 7 lutego 1883 r. po trzech miesiącach cierpień i ciężkich zmagań z chorobą uwiądu rdzenia, mając zaledwie 47 lat. Przed śmiercią wypowiada jeszcze następujące słowa: "... gdybym tylko dwa lata mógł pożyć, co bym to jeszcze napisał". Inna wersja ostatnich słów J. Szujskiego, opublikowana była także w roku jego śmierci, podobnie jak poprzednia. Ostatnie słowa wyrażały nadzieję, że "... za sprawą matki Boskiej tak mi błogo wraca życie, będę mógł jeszcze pracować lat kilka dla kraju i dla dzieci ".

J. Szujski umierając osierocił troje dzieci, syna Władysława, ur. w 1865 roku (poległ na polu walki jako legionista bajończyk w 1915 roku), oraz dwie córki - Marię ur. 1871 r. (zmarła w 1908 roku) i Jadwigę, ur. 1875 roku (zmarła w roku 1925). Drugi syn J. Szujskiego, Marian, ur. w 1874 roku, zmarł w 10 dniu życia.

Żona J. Szujskiego, Joanna z Jełowieckich Szujska, przeżyła wszystkich. Zmarła we Lwowie w 1926 roku w wieku 85 lat.

W księdze pamiątkowej Biblioteki Muzeum hr. Tarnowskich w Suchej pod datą 4 października 1882 roku widnieje wpis całej rodziny J. Szujskiego: 1. Józef Szujski - prof. historii polskiej UJ, 2. Joanna z Jełowieckich Szujska, 3. Jadwiga Szujska, 4. Władysław Szujski, uczeń VII klasy Gimnazjum, 5. Maria Szujska. Wpis ten jest jedną z nielicznych informacji o rodzinie Józefa Szujskiego.

Doczesne szczątki J. Szujskiego, przywdziane w togę profesorską i biret, poświęcił biskup krakowski A. Dunajewski w obecności delegacji Wydziału Krajowego, Marszałka Sejmowego M. Zyblikiewicza. Przed wyprowadzeniem zwłok z domu przy ulicy Krupniczej 26, przemówił do żałobnych słuchaczy prezes Akademii Umiejętności J. Majer.

Pogrzeb J. Szujskiego był manifestacją całego społeczeństwa Krakowa i delegacji z całej Galicji, wzięła w nim udział również młodzież gimnazjów krakowskich i młodzież akademicka. Trumnę złożono na pewien czas w grobowcu A. Rydzowskiego. Rada Miejska Miasta Krakowa przyznała bezpłatne miejsce na Cmentarzu Rakowickim. Grobowiec rodziny Szujskich stoi na lewo od pomnika Jana Matejki. Koszty pogrzebu, decyzją Wydziału Krajowego we Lwowie, zostały pokryte przez Kraj.

Sądecczyzna uczciła także pamięć swego piewcy. Staraniem grona profesorskiego nowosądeckiego gimnazjum, została odprawiona 15 lutego 1883 roku msza żałobna.