powrót do strony głównej

powrót | galeria | podziękowania

 

Jan Wielek

Z DZIEJÓW PTASZKOWEJ

W wydanym w 1921 r. przez Bolesława Ulanowskiego pierwszym tomie Ksiąg sądowych wiejskich opublikowane zostały "Księgi gromadzkie wsi Ptaszkowa" z lat 1517 - 1793. Prawdziwa to skarbnica wiedzy o dziejach tej wsi. W ciągu 276 lat sądy sporządziły 171 dokumentów, z których większość dotyczy spraw spadkowych i obrotu chłopskim majątkiem, głównie ziemią, ale także - i te są najcenniejsze ­ obyczajowości dawnych ptaszkowian. Im właśnie poświęcę dziś uwagę.

Ptaszkowa była wsią królewska i wchodziła w skład majętności stanowiących uposażenie starostów sudeckich. Stąd też poddani ptaszkowscy nominalnie podpadali pod jurysdykcję królewską, spuszczano na starostów królewskich, a praktycznie sprawowano przez tzw. sprawców zamkowych lub też burgrabiów. Księgi sadowe ptaszkowskie zakłada taki właśnie sprawca - Janusz ze Szwirczowa, piastujący wtedy również godność kasztelana bieckiego. Księga rozpoczyna się datą 27 lipca 1517 r., ale jej początek jest z pewnością pisany później, bowiem w pierwszym dokumencie znajduje się informacja o koronacji na królową polską żony Zygmunta I - Bony, co stało się 18 kwietnia 1518 r. W początkowych dokumentach zamieszczone są również informacje o ówczesnych wydarzeniach politycznych - głównie o wojnie moskiewskiej, utracie Smoleńska i zwycięskiej bitwie pod Orszą, w której piszący prawdopodobnie brał osobisty udział.

Dokumenty początkowo spisane są po łacinie, a od 1557 r. (z małymi wyjątkami) w języku polskim. A.D.1557. Prawo zagayone w bedzyalek przed swyełhym Maczyeyem przess dzyedzycznego pana Maczyeya Ptasskowskyego y thesz przesz Marczyna voytha, Marczyn Kyelbasska, lacob Voda, Mykolay Łobassz, Mykolay Mucha, Grzegoss Feda, Jan Grebel, Voyczyech Kyelbassa. Tak rozpoczyna się ów historyczny dla Ptaszkowej, bo pierwszy po polsku pisany dokument. Kiepska to jeszcze bardzo polszczyzna, ale pamiętajmy, że na czasy te przypadają dopiero początki naszej gramatyki i ortografii. Z cytowanego dokumentu wynika dalej, że przed wymienionym wyżej składem sędziowskim stawia się pracowity Marcin Tomczyk i po trzykroć wyznaje, iż kupił od swego rodzeństwa majątek, wypłacając ich po grzywnie. Toteż w zakończeniu aktu stwierdzono, iż wszystkie strony pod rossgą szyelona vyssnały, yze wssyely dossycz, i tess mayą za sswe (czyli, że otrzymały dosyć, co ówczesnym prawem zwyczajowym potwierdziły pod zieloną rózgą).

Od drugiej połowy XVI w. sądy w Ptaszkowej sprawuje uprzywilejowany sołtys, który od nazwy wsi przyjął nazwisko Ptaszkowski, wraz z wójtem i przysiężnikami. W 1618 r. w księgi wpisany jest sposób ferowania wyroków. Najpierw miała być przedmowa, w której przypominało się, po co sąd jest zwołany. A więc dla wybierania wójta i przysiężników, ukarania iasnych i tajemnych grzechów, dla ludzi, pogranicznych postronnych (czyli zamieszkałych poza wsią), aby na ten czas sprawiedliwosczi i krzywd swoich dochodzicz mogli, dla czynienia zapisów majątkowych, ustalania granic, dalej dla czwicienia mlodych ludzi, aby się uczeli smialosczi obyczaiow dobrych i ostroznosczi, i laką do panów swych y insych oszob zacznych przychodzić mają. Przed przystąpieniem do sprawowania czynności wójt i przysiężni ponawiali ustalone prawem przysięgi.

W 1609 r., ogłoszono swoisty kodeks, którym kierować się mieli ptaszkowianie, by nie trafić przed oblicze sądu. Każdy zatem gospodarz i czeladnik obowiązkowo musiał w każdą niedzielę i święto uczestniczyć w nabożeństwie - odstępstwo karane miało być funtem wosku złożonego do kościoła. Nie wolno było bez zgody sołtysa sprzedawać ani zastawiać pola, siać, wyrąbywać lasów. Dalej stwierdzono, iż kto by w karty grał, płaci karę 1 grzywny i dodatkowo dla sołtysa 6 groszy. Zapisano również, by karczmarze i karczmarki piwa nie borgowali gospodarzom. Zakazano stawiania budynków na tzw. nawsiu, czyli wspólnym, gromadzkim pastwisku, pożyczania pieniędzy pod zastaw ziemi, wyorywania miedz, oszukiwania czeladzi służebnej, polowania w lasach królewskich. Pod karu gardła zakazano strzelać do siebie z rusznic, szczególnie w karczmach, tudzież zarządzono, by na hasło, że na wsi dzieje się coś złego, każdy pod groźbo kary śpieszył z pomocą. Ustawy te zmodyfikowano w 1756 r. kiedy to szczególnie podkreślono, aby zaden kart, kości, tytoniu, zkąd obraza P. Boga, chudoby utrata y częste ognia niebespieczeństwo przypada, pod winą 3 grzywien nieważył się zażywać.

W "Księgach gromadzkich wsi Ptaszkowa" ciekawe informacje dotyczą również miejscowego kościoła. Otóż w 1776 r., zapisano, iż kościół ten jest w fatalnym stanie i ptaszkowianie winni się tego wstydzić oraz jak najprędzej kościół naprawić i należycie wyposażyć. Sąd nakazuje również poprawić plebanię, która także groziła ruiną. Zdaje się, iż kościół ptaszkowski przedtem był nieczynny, skoro w 1725 r. sąd wpisuje "pro memoria" regestr apparametrów y srebra kościoła Ptaszkowskiego, które zabrane do kościoła Grybowskiego, a w 1776 r. nakazuje również, aby kościołowi tuteyszemu Ptaszkowskiemu wszelkie powinności należące, lako to zapisane przez kogożkolwiek pieniądze, czynsze od krow, grzywny przysądzone, aby bez zwłoki wypłacali y oddawali.

Tuż przed rozbiorami kondycja gospodarcza Ptaszkowej wyglądała na kiepską. W ruinie był nie tylko kościół i plebania, ale również i browar, do remontu którego przywoływana jest również cała gromada. Zalecono, ażeby drogi przez wieś, tak "popsute" że iść, ani jechać nimi nie sposób, wszyscy wspólnie naprawiali.

W ruinę idą również lasy. Wyrąbywano je na sprzedaż za granicę i do innych regionów kraju, składowano ponad miarę na opał, na budowę, a służby leśne tego nie pilnowały.

Źle ze swych obowiązków wywiązywali się nie tylko zresztą leśni. Sąd - jakbyśmy to dzisiaj określili - zawiesza w czynnościach służbowych wójta Jana Michalika za lego publiczne wzgorszenia, do których dał gromadzie i innym ludziom okazyą i pobudkę przez osobliwsze obcowanie i przywiązanie do krewney swey stryieczney, z którą się domagał żenić, z nią pijał, włóczył się po miastach y niby małzenski affekt iey oświadczał, o którym także były powieści z pewnych i wiarygodnych osob, iż z nią sprawę miewał, tudzież, iż gromadę tę w zlym utrzymywał porządku, sam niedobrym będąc, zuchwalstwo, krnąbrność, różne bicia, zaboystwa, kłótnie l...l niedbalstwo w powinnościach dworskich y wszelki nierząd między tą gromadą zagęściiy się za iego niedozorem y pobłażaniem.

Szczególnie ciekawych informacji dostarczają nam "Księgi sądowe" na temat granicznych sporów ptaszkowian, zwłaszcza z sąsiednim trybowem. Wydaje się również - a przynajmniej na to wskazują dokumenty sądowe - iż ptaszkowianie nie grzeszyli zbyt wielkim uwielbieniem dla swych władz, zarówno tych z sądeckiego zamku, jak i miejscowych. Przypominają o tym ciągle wpisywane w księgi upomnienia i nakazy stawiania się na każde wezwanie burgrabiego, sądu i wójta. Ale tylko jeden akt informuje o karze nałożonej na całą wieś za nieposzanowanie prawa. Otóż w 1724 r. cała gromada niezbyła posłuszna y za obesłaniem kuli nastawiali do woyta, kiedy roskaz zamkowy zaszedł w roznych interesach pańskich, za to nieposłuszeństwo pokarani jeden wedle drugiego po funcie wosku do koscioła swego w Ptaszkowey na chwałę boską,' in quantum zeby dali byli nieposluszni, na takiego zuchwałego naznacza się grzyw. 4 na zamek, funt wosku do kościoła a to nieopusconich. W dwa lata później, czyli w 1726 r. sąd rozpatruje skargę wójta złożoną na Stanisława Ogorzałka, który porwał się do kija na woyta /.../ zaczym popada winę grzywien 2, grzywna jedna na wosk do kościoia tuteyszego, y plag 30 postronkiem sąd nasz przykazuje in instant.

W sprawach z pogranicza chuligańsko-kryminalnego wielokroć przewija się nazwisko Pruxów. Bijali się szczególnie często w Grybowie, w 1776 r. tak pobili miejscowego młynarza Rolę, iż go na śmierć dysponował IM.X. kommendarz Ptaszkowski. W tymże samym roku Jędrzej Pruxa oskarżony jest przez Łukasza i Jana Wyszowskich za to, że w karczmie zaczepiwszy Jana Wyszowskiego obelżywie wyrzucał mu, że jest ruskiej wiary.

To tylko skromne wyrywki z tego bogatego źródła. Całość czeka na solidne opracowanie, które powinno dać dosyć szczegółowy obraz życia mieszkańców dawnej Ptaszkowej, a przez uogólnienie i innych wsi położonych w bezpośrednim sąsiedztwie Nowego Sącza.