Mariusz Rams
Zamek w Rytrze - historia, stan obecny i pewna koncepcja odtworzenia charakteru miejsca1. Uwagi historyczne W miejscowości Rytro w województwie nowosądeckim (gmina Piwniczna) na Wzgórzu Zamkowym, na wysokości 124 m ponad poziomem Popradu usytuowane są ruiny zamku. Niełatwo jest odpowiedzieć na pytania, kto i kiedy założył budowlę, o której istnieniu świadczą owe relikty przeszłości. Spotyka się pogląd, wyrażony między innymi przez Szczęsnego Morawskiego, iż budowniczym zamku był któryś z tak zwanych raubritterów - rycerzy rozbójników napływających na te tereny od X wieku z Niemiec. Próbuje się również wyprowadzić stąd nazwę miejscowości Rytro. Niektórzy historycy powstanie zamku w Rytrze wiążą z działaniami mającymi wzmocnić południową granicę państwa. Wtedy wybudowanie zamku należałoby przypisać któremuś z pierwszych piastowskich książąt. Na podstawie wzmianki Jana Długosza wiemy, że „zamek Ritter" należał w połowie XIII wieku do Piotra Wydżgi - kasztelana sądeckiego. Pod koniec tego wieku zamek przeszedł w ręce książąt krakowskich. W okresie 1418 - 1501 był on obronną rezydencją rodziny Ryterskich. Po 1502 roku obiekt był użytkowany przez innych dzierżawców. Prawdopodobnie pod koniec XVI wieku obiekt został opuszczony. Próby zrekonstruowania etapów rozwoju tej budowli również napotykają na trudności. Należy sądzić, że mieścił się tam pierwotnie drewniany gródek. W XIII wieku wzniesiono kamienną, cylindryczną wieżę, która pełniła rolę obronno - obserwacyjną. Jej średnica dochodziła do 9 metrów i posiadała mury grube na 3 metry. Według Szczęsnego Morawskiego mogła mieścić: ciemnicę spodnią, ciemnicę górną, a nad nimi piętro wejściowe i pięterko wyższe - strażnicze. Otwór wejściowy ze względów obronnych znajdował się bardzo wysoko i na górę wchodziło się po opuszczanych na zewnątrz drabinach. W wieku XIV i XV dobudowano: kamienny mur okalający dziedziniec oraz budynek o układzie dwudzielnym usytuowany prostopadle do osi podłużnej zamku (od strony zachodniej). Budynek posiadał prawdopodobnie „basteję" ze strzelnicami, zaś ponad nią kondygnację mieszkalną. W początkach wieku XVI obiekt przebudowano wznosząc od strony wschodniej „basteję" artyleryjską. „Basteja" ta wzmocniła dawne środki obrony obiektu tj. przekop i „bronę wjezdną". Upadek zamku należy wiązać z rozwojem sztuki wojennej, to znaczy z wprowadzeniem ciężkich dział i ręcznej broni palnej. W połowie XIX wieku ruiny zamku ryterskiego ukazywały jeszcze narys całości obiektu. Pozostałości murów wzniesione były na wysokość 1,2 - 3,5 metra a wieża na wysokość około 8 - 9 metrów. Z upływem czasu, głównie z powodu braku zabezpieczenia przed wpływami atmosferycznymi, mury zamku uległy destrukcji. 2. Próby zabezpieczenia obiektu W okresie międzywojennym i zaraz po okupacji widoczne były w większości wszystkie mury. Stan obiektu w latach 60. został utrwalony w inwentaryzacji sporządzonej przez mgra inż. arch. Jacka Charzewskiego. Podejmowane w latach 60. i 70. prace budowlane doprowadziły do zniszczenia większej części pozostałych resztek murów, gdyż użyto ich jako źródła budulca do uzupełnień wyrwy w wieży. Tragicznym w skutkach było wypełnienie wnętrza wieży gruzem. Przy braku należytego zabezpieczenia przed wodami opadowymi spowodowało to rozsadzenie w okresie zimowym pierścienia wieży. Obecnie pozostały widoczne nieliczne fragmenty murów od strony zachodniej, częściowo od strony północnej oraz od strony wschodniej łącznie z wieżą. Na podstawie badań przeprowadzonych w latach osiemdziesiątych można stwierdzić, że stan ruin jest zróżnicowany, ale mury autentyczne zachowały należytą strukturę. Wykonano je z kamienia piaskowca o lepiszczu krzemionkowym na zaprawie wapiennej. Resztki murów wyrównano w sposób sztuczny „pod sznurek" i pokryto szlichtą wapienno - cementową. W najgorszym stanie znajduje się wieża, która po wykruszeniu się „łatania" wyrwy, odsłoniła rdzeń pierścienia, jak i jego przełomy. Na skutek nieszczelności prowizorycznego, blaszanego zadaszenia, ze wspomnianej wyrwy osypują się fragmenty autentycznego muru wieży oraz gruz wypełniający rdzeń. Ponadto wieża posiada pionowe strukturalne pęknięcia. Dokumentuje to inwentaryzacja obiektu, przeprowadzona przez autora z inspiracji prof. dra hab. Andrzeja Kadłuczki z IHiKZ Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej w roku 1989. 3. Kreacja architektoniczna w kontekście ruin zamku w Rytrze W opracowaniu B. Brągla i B. Biernaś „Badania struktury zamku w Rytrze w aspekcie jego rekonstrukcji i zabezpieczenia" stwierdzono, że pozostałości zamku w Rytrze są tak fragmentaryczne, że niemożliwa jest orientacja, co do jego ukształtowania tak poziomego jak i przestrzennego. Wizje lokalne w terenie, zdjęcia lotnicze oraz szkice inwentaryzacyjne pozwoliły autorom tego opracowania na odtworzenie przybliżonego przebiegu narysu zamku. W latach osiemdziesiątych zamkiem w Rytrze zainteresował się Wydział Ochrony Zabytków w Nowym Sączu. Podjęto wówczas próbę stworzenia projektu, który odtwarzałby budowlę mieszkalną, wieżę i mury obronne. Według autorów tego opracowania „z dość dużym przybliżeniem można najtrafniej odtworzyć właśnie ten obiekt" W Międzynarodowej Karcie Konserwacji i Restauracji Zabytków zawarty jest zapis: „...restauracja ustaje tam, gdzie zaczyna się domysł, poza tą granicą wszelkie prace uzupełniające mają wywodzić się z kompozycji architektonicznej i będą nosić znamię naszych czasów". W moim przekonaniu granica pomiędzy udokumentowanymi faktami a domysłami została we wspomnianym projekcie przekroczona. Celem mojego opracowania jest pokazanie innego rozwiązania tego samego problemu. Zaprojektowano obiekt, który w zamierzeniach autora ma pełnić funkcję bazy praktyk studentów Wydziału Architektury. Przedstawiony projekt opiera się na czterech założeniach. Negacji próby przywrócenia pseudo - dawnego wyglądu obiektu. Nacisku na zabezpieczenie reliktów i uczytelnienie narysu zamku. Maksymalnym ograniczeniu trwałego ingerowania w otoczenie obiektu poprzez przekształcenia mas ziemnych, przecinki itp. Znalezieniu takiej funkcji i formy obiektu, która najpełniej uwidoczni wartości obiektu - zabytku i wyakcentuje walory jego położenia. Zastosowania nietypowe, bo wykorzystujące tworzywa sztuczne rozwiązania technologiczne, nie są celem samym w sobie, ale służą realizacji wymienionych założeń. Podstawowym celem autora tej koncepcji było stworzenie przestrzeni będącej pretekstem spotkania: student - historia, student - natura, student - wykonawca, student - odbiorca. Kontakt architekta z realizacją, to prawdziwa przygoda. Projekt ten jest propozycją zorganizowania takiej przygody. Propozycją adresowaną głównie do studentów Wydziału Architektury. Zaprojektowaną bazę praktyk studentów Wydziału Architektury sugeruje się zlokalizować na Wzgórzu Zamkowym w bezpośrednim sąsiedztwie ruin zamku. Względna różnica wysokości w stosunku do poziomu rzeki Poprad wynosi 124 metry, toteż baza byłaby dostępna wyłącznie dla turystów pieszych. Utwardzona droga prowadząca na „siodło" od wschodniej strony zamku byłaby przeznaczona dla straży pożarnej i służyłaby również do transportu odpadów. Wszelkie dojścia piesze miałyby charakter ścieżek terenowych. Należy podkreślić, że przedstawiona propozycja nie oznacza wybudowania zamku z tworzyw sztucznych. Chodzi tutaj o stworzenie formy mówiącej: t u b y ł z a m e k ! Kontekst dostarcza możliwości, które pozwalają odbiorcy na aktywną, ale jednak ukierunkowaną percepcję. W tej sytuacji z dużym prawdopodobieństwem wiemy, czego możemy oczekiwać. Kontekst ten zwiększa szansę na sensowną interpretację naszych spostrzeżeń. To założenie jest podstawą budowy formy w przedstawionym projekcie. Proponowana w opracowaniu wielowartościowość wynika z założenia u odbiorcy procesu syntezy, czyli z przekonania, że pewna ilość odpowiednich nałożeń nie zatrze sygnału. Wręcz przeciwnie, pobudzi odbiorcę, jego aktywność. Zmusi go do wysiłku odkrywania, ale też może mu dać satysfakcję. Ekran z paneli z polichlorku winylu (widoczny na rys. 9) jest „murem" tzn. markuje dawny gabaryt obiektu. Dzięki uproszczonemu „krenelażowi" jest formą - znakiem. Pełni rolę osłony przed wiatrem. Może być miejscem ekspozycji fotografii, poplenerowych prac studenckich. Kadruje on widok antresoli. Bierze udział w grze ażur - pełne. Przy tym wszystkim jest formą samą w sobie. Jest ważnym elementem „rzeźby", jaką jest proponowana tutaj architektura. Rzeźba ta wymaga aktywności. Aktywności rozumianej bardzo szeroko, od wspomnianej aktywności interpretacyjnej w stosunku do samej formy, do aktywności w sensie dosłownym. Budowa obiektu - rampa, tarasy, pomosty sugerują odbiorcy percepcję nie statyczną, ale w ruchu, z różnych punktów. Projektant od początku operuje prostymi, geometrycznymi elementami: kołem, kwadratem, sześcianem, itp. Są to formy czytelne, idealne w swojej regularności. Pozwala to na pokazanie w sposób bardzo wyrazisty struktury obiektu. Rozwiązanie zagadnień spoistości formy, relacji forma - tło, problemy rytmu, symetrii nastąpiło na drodze praktycznych doświadczeń: modeli, obrazów itp. Zwłaszcza jeśli chodzi o symetrię, którą w tym projekcie należy rozumieć nie w sensie dosłownym, ale jako równowagę ciężarów różnych elementów kompozycji. Formy geometryczne nie występują w naturze w tej skali. Czytelny więc staje się kontrast. Konsekwencja w realizacji form geometrycznych oraz siła wspomnianego kontrastu są tutaj możliwe dzięki zastosowanej technologii. Pierwotna koncepcja użycia drewna została poniechana ze względu na problem ochrony lasu i nietrwałość tego materiału. Beton i stal? W tym wypadku to trochę za brutalne. Poza tym pewne fragmenty obiektu nie pracują w sensie konstrukcyjnym. Nie ma więc potrzeby używać tych materiałów. Najodpowiedniejsze wydają się tworzywa sztuczne. Odpowiadają samej formie obiektu. Doskonale kontrastują z materiałem organicznym. Niebagatelna jest też kwestia koloru. Tworzywa sztuczne to materiał, który jest integralnie związany z barwą. Prócz tego, tworzyw nie trzeba konserwować. Są lekkie. Pozwala to na budowanie obiektu z elementów, które swobodnie może przenieść jedna osoba, ewentualnie dwie. Ciężar elementów odgrywa rolę ze względu na lokalizację obiektu oraz programową mobilność. Ma on też związek z faktem, że podstawową funkcją obiektu byłaby funkcja dydaktyczna wzbogacona o rekreację. Już poszczególne etapy jej realizacji pozwoliłyby na aktywne i twórcze uczestnictwo studentów Wydziału Architektury, którzy odbywaliby tu przewidziane tokiem studiów praktyki. Nie oznacza to, że po ukończeniu budowy obiekt stałby się układem statycznym, niezmiennym. Budowa proponowanego „cube" unaocznia podatność proponowanej przestrzeni na zmiany i modyfikacje. Byłaby to kreślarnia, pracownia konstruktorska i modelarnia do pracy w skali 1:1. Ruchomy strop, podzielony na segmenty umożliwiałby różne sposoby kształtowania przestrzeni. To zaś daje możliwość pracy w jednej grupie, w kilku zespołach bądź w samotności. Słowem może to być baza archeologów, a kiedy zajdzie potrzeba... dyskoteka praktykantów. W projekcie przewiduje się zastosowanie kolektora słonecznego oraz wiatraka jako ekologicznych źródeł energii. Należy podkreślić, że przedstawiona powyżej propozycja świadomie zmierza do architektury „ad hoc". Jedną z głównych zalet tej propozycji jest jej otwartość na przekształcenia w obrębie zaprojektowanego „stelaża przestrzennego". |