Jacek Zaremba
ZAMKI I GRODY SĄDECCZYZNY
Nawet współczesnemu
człowiekowi, oglądającemu codziennie w telewizji czołgi,
rakiety i nowoczesne samoloty bojowe, słowo "zamek"
nieodmiennie kojarzy się z potęgą i bezpieczeństwem. Bo tak było
przez wieki, a nawet tysiąclecia: starożytne budowle w Tirynsie,
Mykenach, Babilonie, średniowieczne zamki francuskie, angielskie,
szkockie, niemieckie, czy polskie w końcu - do dziś wzbudzają
podziw dla tych, którzy potrafili te twierdze budować - i
zdobywać.
Obecnie, w
czasach w których dominującą siłę uderzeniową stanowi
lotnictwo i broń rakietowa - nie ma budynku mogącego się im
oprzeć. Chyba, że głęboko pod ziemią. Ale dzisiejsze państwa
nie dysponują wystarczającymi środkami pieniężnymi i liczą
zbyt wielką ilość obywateli, aby takie budowle miały sens.
Owszem, istnieją wkopane wiele pięter pod powierzchnię ziemi
potężne bunkry, mogące w teorii wytrzymać nawet uderzenie
atomowe. Ich zadaniem nie jest jednak ochrona ludności, a ośrodków
dowodzenia, aparatury, łączności itp. Są więc bardzo odległymi,
choć bezpośrednimi potomkami dawnych grodów i zamków.
Niniejszy szkic
nie wyczerpuje i nie pogłębia tematu. Zrezygnowano tu ze zbyt
szczegółowych opisów poszczególnych budowli, szczególnie
tych, które mają własną, nieraz bardzo obszerną literaturę.
O innych znów nie wiemy prawie nic, oprócz tego że istniały -
a nawet są takie, których nie umiemy do dziś umiejscowić. Więc
i pisać o nich niełatwo. Ciągle na archeologa czeka wiele grodów
łużyckich i wiślańskich, nigdy nie zostały gruntownie
przebadane zamki w Nowym Sączu, Rytrze czy Rożnowie. I nie nastąpi
to prędko, zważywszy na duże koszty takich badań.
Na przeszkodzie
stoi także brak źródeł (w tym ikonograficznych), dotyczących
np. większości kościołów, z których wiele było budowanych z
myślą o ich obronności.
Ślady te zatarły
wielokrotne pożary czy przebudowy i odtworzenie ich pierwotnego
wyglądu nie jest już dziś możliwe.
Z czysto
praktycznych względów, wykaz miejscowości, w których znajdują
się interesujące nas obiekty, ułożono alfabetycznie. Czytelnik
znajdzie tu - oprócz nazw doskonale znanych - także inne,
dotychczas mało lub wcale nie spopularyzowane. Dotyczy to szczególnie
miejsc, w których istniały kiedyś np. dawne grody: łużyckie
czy wiślańskie, a po których nie pozostało praktycznie nic. Dołączono
także hasła mówiące o budowlach, których nie umiemy dziś
nawet dokładnie zlokalizować. Nie pominięto także tych, o których
mamy niemal pewność, że są dziełem ludowej opowieści. Ale w
tekście nie przez naukowca pisanym i nie przeznaczonym dla
naukowców, takie uzupełnienia wydają się do przyjęcia. A
zresztą... Od czasów Schliemanna nauczyliśmy się całkiem
inaczej patrzeć na podania i legendy.
Wnikliwy
czytelnik znajdzie w tym tekście z pewnością braki, błędy i
opuszczenia. Serdecznie go przepraszam - i zachęcam do napisania
na adres wydawcy. Bo to jest zagadnienie, którego nigdy nie da się
dopowiedzieć do końca. Zawsze ktoś coś doda, poda odmienną
interpretację, coś dorzuci, coś sprostuje. I to jest normalne.
Nie da się bezbłędnie zamknąć wielotysiącletniej historii na
kilkudziesięciu stronach.
Jedno jest pewne:
ziemia ta od dawna służyła ludziom i do dziś strzeże wiele
swych tajemnic, o których nie śniło się filozofom...
BERDECHÓW - (gmina
Bobowa)
Na wzgórzu zwanym Wały
lub Zamczysko, na lewym brzegu Białej Dunajcowej, tuż przy
granicy z Bobową, widoczne są ślady wałów lub murów
przysypanych ziemią. Sondażowe badania wykazały istnienie
grudek zaprawy murarskiej. Możliwe, że stał tu wielokrotnie
wzmiankowany w dokumentach zamek Gryfitów- Bobowskich. Również
berdechowski dwór, pochodzący z 1. poł. XIX stulecia, został
podobno zbudowany na założeniu XVII -wiecznego zamku, po którym
pozostały jedynie sklepione piwnice.
BIAŁOWODA - (gmina
Łososina Dolna)
Na lesistym wzgórzu Białowodzkiej Góry, zwanej też Zamczysko,
zlokalizowano późnołużycki gród. Składał się on z dwóch
wałów, dwóch fos i majdanu o wym. 60 x 25 m. Gród został częściowo
zniszczony przez kamieniołom, a obecnie porośnięty jest lasem.
Istnieje również teoria, że są to pozostałości po średniowiecznym
zamku Lemiesz.
BIEGONICE - (gmina Stary Sącz)
W północno - zachodniej części wzgórza Winna Góra (357 m
npm), w pobliżu ujścia Popradu do Dunajca, funkcjonował gród,
którego lata istnienia jedni badacze określają na VIII - X
wiek, inni przesuwają je na okres XI - XIII w. Zajmował
powierzchnię ok. 3 - 4 ha, miał dwa pierścienie wałów
konstrukcji rusztowej o wysokości 6 m i szerokości do 8 metrów
oraz fosę o szerokości 3 m. Wielowiekowa działalność rolnicza
niemal doszczętnie zatarła jego ślady, stąd duże trudności w
prawidłowym rozpoznaniu i datowaniu części składowych.
BOBOWA -
zob. BERDECHÓW
BRZYNA -
zob. LEMIESZ
CHEŁMIEC (gmina)
Na południowym, cyplowatym,
stromymi lesistym wzniesieniu zwanym Chełm lub Góra Chełmowa
(ok. 350 - 390 m npm), na lewym brzegu Dunajca, znajduje się
wieloczłonowe, łużyckie grodzisko, funkcjonujące jeszcze w
okresie wczesnopiastowskim. Trzy pierścienie wałów otaczają
nieregularny owal, dwa podgrodzia chronione były dwoma wałami o
rozpiętości 283 m. Między grodem i podgrodziami istniał
jeszcze dodatkowy wał zatorowy, pod którym odkryto ślady
jeszcze dawniejszego.
Gród został niszczony przez najazd (zachowane ślady
spalenizny), prawdopodobnie Madziarów lub Bułgarów, o czym mogłoby
świadczyć charakterystyczne wędzidło odkryte w trakcie
prowadzonych tam wykopalisk.
CZARNY POTOK -
(gmina Łącko)
Na granicy wsi Czarny Potok i Jastrzębie, na zalesionej górze
zwanej Gródek, istniało grodzisko, być może XIV-wieczny gródek
starosądeckich klarysek. Założony na planie elipsy, miał
wymiary ok. 35 x 15 m. Zachował się nikły ślad przekopu i wału.
Współczesne badania powierzchniowe nie wykazały jednak
istnienia żadnych zabytków. Choć miejscowa tradycja mówi o
znalezieniu w początkach naszego stulecia - w trakcie wybierania
kamieni i gliny - nieznanych dziś "zabytkowych przedmiotów".
GIEROWA - (gmina Gródek
n/Dunajcem)
Istniało tu podobno stare grodzisko, do dziś jednak nie
zlokalizowane.
GRÓDEK - (gmina
Grybów)
Na wzniesieniu zwanym Grodzisko zakłada się istnienie reliktów
grodu, o czym ma świadczyć nagromadzenie w okolicy nazw: Gródek,
Zamczysko czy Stróże.
GRÓDEK
n/Dunajcem - (gmina)
Na tzw. Małpiej Wyspie, znanej
oficjalnie pod stateczną nazwą Grodzisko, a która jest wyspą
dopiero od pół wieku, stał niegdyś rycerski zameczek, strzegący
traktu łączącego Spisz z Krakowem i Węgrami.
Dziś nie pozostał po nim żaden ślad, choć podobno jeszcze
przed ostatnią wojną widoczne były reszty ziemnego wału. Ponoć
wzniósł go jakiś Klemens w początku XIV w., a przestał być
potrzebny i zniszczał około 1390 roku. W każdym razie
znaleziska archeologiczne, wydobyte podczas sondażowych badań w
latach 60., nie wykraczają poza XIV wiek.
Niektórzy łączą losy zamku z rodziną Rożnów czy Rożenów,
właścicieli pobliskiego Rożnowa; kolejnymi posiadaczami Gródka
byli biskup gnieźnieński Mikołaj Kurowski i jego brat Piotr (w
1410 roku) i jest to ostatnia informacja o zamku, który od tego
czasu popadł w ruinę.
JASIENNA -
(gmina Korzenna)
W części zwanej Mieścisko podejrzewano istnienie grodu. Badania
powierzchniowe nie potwierdziły tej hipotezy. Prac
wykopaliskowych dotąd nie przeprowadzano.
JASTRZĘBIE -
zob. CZARNY POTOK
JELNA -
(gmina Gródek n/Dunajcem)
Istniał tu podobno rozległy zespół
osadniczy złożony z obwałowanego gródka, zawala i targowiska.
Badania powierzchniowe nie ujawniły jednak żadnych znalezisk.
JEŻÓW - (gmina
Bobowa)
Istniejący tu do dziś dwór obronny powstał być może jeszcze
w końcu XV w., najpóźniej w 1525 r. staraniem rodziny Jeżowskich.
Była to pierwotnie gotycka, dwupiętrowa wieża obronna z
eliptyczną basztą narożną ze strzelnicami, o murach grubości
2 m. Dodatkowy element obronny stanowił przygródek chroniony fosą
i wałem, którego relikty są widoczne do dziś. W roku 1544 ówczesny
właściciel Jeżowa, Adam Susz, rozbudował dwór w "obowiązującym"
wówczas stylu renesansowym, dodając mu jeden trakt mieszkalny
oraz obszerną salą na piętrze,
jednocześnie obniżając wieżę o jedną kondygnację. Pamiątką
owej przebudowy jest zachowana do dziś tablica z napisem: "Gdi
Pan Bog S Namy Wszitko Miecz Będziemy
1544 ".
Do naszych czasów jeżowski
dwór przetrwał z nielicznymi tylko zmianami, polegającymi na
wzbogaceniu wnętrz w XVII wieku (malowidła, sztukaterie,
kominki, portale), a dodatkową oprawę tworzą otaczające go
drzewa liczące nawet 300 lat. Obecnie w dworze mieści się dom
pracy twórczej nauczycieli i uczniów Państwowego Liceum Sztuk
Plastycznych w Tarnowie.
Natomiast na lewym brzegu Białej miał istnieć średniowieczny
zamek, po którym pozostała nazwa wzgórza - Zamczysko.
KADCZA - (gmina
Łącko)
Jak pisze Jan Wiktor, stała tu "strażnica czuwająca nad
bezpieczeństwem Rzeczypospolitej. Gródek ten spełnił swoją
rolę i w gruzy się rozsypał, tak że już nigdy nikt nie
rozezna, gdzie wały, mury, brama ". Według miejscowej
tradycji "rozbili go
Tatarzy w dawnych wiekach, cy inne jakiecyś i tak ostoł. W pełnię
to nieśmiało iść, smyr robi i otempo, no, strach bierze. Przódzi
chodził duch, rózni go widywali. Teroz ustał chodzić, bo
pewnie pokutę skońcył albo księzowie go okropili".
KRUŻLOWA - (gmina
Grybów)
W miejscowej tradycji zachowuje się pamięć o istniejącym tu
niegdyś zamku.
KURÓW - (gmina
Nowy Sącz)
Na wysokiej, lesistej Kurowskiej Górze, zwanej też Zamczysko,
lub Zamkowa Góra (405 m npm), na prawym brzegu Dunajca, naprzeciw
Marcinkowic, istniał późnołużycki gród. Wzniesiono go na
planie zbliżonym do trójkąta o podstawie 30 m i wysokości 56
m. Chroniony był przez dwa wały i dwie fosy otaczające
brukowany majdan. Odnalezione zabytki świadczą, że istniał
jeszcze w XIII - XIV w. Według niektórych badaczy, był to znany
z przekazów piśmiennych zamek Lemiesz Znajdują się tu
także pozostałości po zamku, wzmiankowanym w 1308 roku jako "Curow
castrum" (zamek Kurów), będącym własnością krakowskiego
biskupa Jana Muskaty, przeciwnika Władysława Łokietka.
Zniszczony został prawdopodobnie po upadku biskupa, tj. przed
1306 rokiem.
LEMIESZ - (nazwa)
Autor XIV - wiecznego "Żywota Kingi" podaje, że
"na przeciwko klasztoru nad Popradem, [czyżby w Myślcu?
- przyp. aut.] na maleńkim wzgórzu zbudowali byli Czesi zamek
Lemiesz. Stamtąd strzegli drogi do Węgier, a poddanym
klasztornym czynili wielkie szkody". Miał on zostać
zbudowany po roku 1288. Według niektórych badaczy, zamek Lemiesz
(niewątpliwie istniejący), znajdował się we wsi Brzyna, na wzgórzu
powyżej lewego brzegu Obidzkiego Potoku, naprzeciw Jazowska; inni
wskazują na Zabrzeż albo Białowodzką Górę, na lewym brzegu
Dunajca, naprzeciw Kurowa. Według niektórych źródeł Lemiesz
wybudował kasztelan sądecki, Piotr Wydźga.
MARCINKOWICE -
(gmina Chełmiec)
W zakolu Dunajca, na dość wysokim,
cyplowatym wzniesieniu zwanym przez ludność Grodzisko lub
Grodziskowa Góra, znajdują się resztki grodu kultury łużyckiej,
lub wiślańskiej (z IX - X w.). Pozostały po nim jedynie słabo
widoczne pozostałości wałów, prawdopodobnie dwóch, wyznaczających
ok. 1 - hektarowy teren właściwego grodu.
MASZKOWICE - (gmina
łącko)
Na lewym brzegu Dunajca, na Górze
Zyndrama (zwanej też "Zamczysko"), na wys. blisko 60 m
nad poziomem Dunajca, istniał w latach 650-400 p.n.e. gród łużycki.
Zachowane fragmenty kamiennych murów, dochodzących do 7 m grubości
(bez analogii na terenie kraju), wzniesione są na jeszcze
starszej warstwie osadniczej. W czasie badań odsłonięto także
ślady palisady oraz chat - półziemianek. Gród zajmował w
przybliżeniu obszar o wymiarach 40 x 80 m.
Natomiast według miejscowej legendy, stał tu murowany zamek "rozebrany
przed wiekiem", a z uzyskanego materiału wzniesiono ponoć
m.in. kościół w Łącku. Tradycja łączy ów zamek z osobą
Zyndrama z Maszkowic, któremu Długosz niesłusznie przypisał
rolę wodza wojsk polskich pod Grunwaldem, a który w rzeczywistości
pochodził z zupełnie innych Maszkowic (koło Krosna).
Miał on żywcem zamurować w maszkowickim zamku żonę za rzekomą
zdradę. Po wykryciu jej niewinności, poszedł w świat i słuch
po nim zaginął. Na wzgórzu widuje się o północy płaczącego
człowieka, któremu łzy wyryły bruzdy na pancerzu. Według
innej legendy, błądzi on wśród kamieni, szukając łez żony;
kiedy znajdzie ostatnią, ustanie jego pokuta.
MUSZYNA - (gmina)
Na wzgórzu zwanym Baszta lub Zamczysko, wznoszącym się nad
zbiegiem potoków Szczawnik i Muszynka, znajdują się ruiny
zamku, stanowiącego niegdyś siedzibę starostów "państwa
muszyńskiego", niejako autonomicznej własności biskupów
krakowskich. Wbrew wcześniejszym przypuszczeniom, zbudowany on
został na "surowym korzeniu" na przełomie XV i XVI w.
Jednak już w XI wieku, na sąsiednim wzgórzu, istniał niewielki
gródek. Składał się on z niewielkiego (ok. 4 x 4 m)
drewnianego pomieszczenia strażniczego, być może piętrowego, w
późniejszych czasach rozbudowanego z użyciem kamienia. Otaczał
go drewniano - kamienno - ziemny wał oraz głęboka (10 m poniżej
poziomu majdanu!) fosa wykuta w skale, dochodząca przy dnie do 3
m szerokości. Całość założona na planie koła lub elipsy o
średnicy ok. 30 m (tzw. gródek stożkowaty).
W 1474 r. został on opanowany razem z Muszyną przez Tomasza
Tarczę, stronnika Macieja Korwina. W myśl późniejszych układów,
Korwin zwrócił Polsce Muszynę i zobowiązał się do odbudowy
gródka. Najpewniej jednak dokonano tylko częściowego
"remontu" , postanawiając wybudować na sąsiednim wzgórzu
nowy zamek. Stary gródek funkcjonował do czasu ukończenia
budowy i najpewniej został potem celowo zniszczony, aby nie mógł
stanowić punktu oparcia dla potencjalnego przeciwnika.
Nowy zamek składał się z prostokątnego korpusu 80 x 20 m,
przedzielonego murem wewnętrznym oraz dwóch wież, ustawionych
symetrycznie od wschodu i zachodu. Baszta zachodnia, połączona z
korpusem, miała charakter mieszkalny; natomiast wschodnia
(czworoboczna, zachowana do 1908 r.), była basztą bramną, ze
zwodzonym mostem nad fosą, wiodącym na podwórze zamkowe. Od
strony północnej wznosił się mur kurtynowy, równoległy do południowego.
W części południowo - zachodniej stał dom mieszkalny o
wymiarach ok. 13 x 20 m.
Zamek zamieszkany był jeszcze w 1756 r. Później opuszczony,
popadł w tak zupełną ruinę, że obecnie zakonserwowane resztki
nie pozwalają oku laika nawet w przybliżeniu domyślić się
jego pierwotnego wyglądu.
NASZACOWICE -
(gmina Podegrodzie)
Na lewym, wyniosłym brzegu
Dunajca znajduje się największe w Sądecczyźnie Położone
poniżej dwa podgrodzia miały również obronny charakter.
Gród funkcjonował w VIII - XI w. i wzniesiono przedhistoryczne
obronne osiedle. Zajmowało niegdyś powierzchnię ok. 10
ha. Słabo zachowany człon owalny (ośrodek założenia),
relikt dawnego grodu, otoczony był podwójnymi wałami,
dochodzącymi do 6 m wysokości i 3,5 m szerokości i mieścił
ok. 20 chat. go na miejscu jeszcze starszego, łużyckiego
(z V wieku p.n.e.). Został on opuszczony przez mieszkańców,
którzy prawdopodobnie przenieśli się na Groblę (zob.
Podegrodzie).
NAWOJOWA (gmina)
W tej starej wsi,
co najmniej XV - wiecznej, położonej na trasie Nowy SączKrynica,
tuż obok szosy wznosi się neogotycka (w obecnym kształcie)
budowla, znana jako pałac Stadnickich.
Byli oni właścicielami
Nawojowej i szeregu okolicznych wsi od 1799 roku, czyli od
parcelacji "państwa muszyńskiego", a pałac pozostawał
w ich rękach do 1945 roku.
Zbudowany został on w
latach 1580 - 90 przez Piotra Nawojowskiego jako rezydencja
obronna. W XVI/XVII w. został przebudowany, a w poł. XIX -
już za Stadnickich - wzniesiono dwuskrzydłowy pałac. W
przyziemiach i piwnicach zachowane mury z ciosowego kamienia
ponad metrowej grubości oraz potężne sklepienia - pozostałości
po starszej, obronnej budowli.
NOWY SĄCZ
Od dawna
lansowano tezę, że sądecki zamek został wzniesiony w latach
1350 - 60, a więc za panowania Kazimierza Wielkiego. Tymczasem, w
ostatnich latach, wysunięto uzasadniony chyba pogląd, że jego
metryka jest o wiele, wiele wcześniejsza. Budowę murowanego
zamku ponoć zawdzięcza miasto swemu "locatorowi",
czyli Wacławowi II Czeskiemu, który wzniósł go w miejscu
istniejącej już drewnianej strażnicy. Do budowy użyto ponoć
kamieni pochodzących z grodu w Naszacowicach.
Miłujący tę
ziemię Jan Wiktor pisał: "Zapewne w przeszłości wznosiło
się tu drewniane dworzyszcze, na którego Kazimierz Wielki wydźwignął
budowlę obronną na skale, spiętrzył ją dwoma basztami i wieżą,
drzwi opatrzył ostrymi łukami, a nad izbami rozpiął kute w
kamieniu żebra, dźwigające gotyckie sklepienie".
Że pierwsze
fortyfikacje miejskie Nowy Sącz otrzymał jeszcze za panowania
Wacława, nie ulega wątpliwości, skoro w jednym z przywilejów
zwalnia on mieszczan od cła i danin z przeznaczeniem zysku na
reperacje murów. Podobnie Władysław Łokietek, po pożarze
miasta w 1331 r., nadał mu znaczne ulgi, polecając uzyskane w
ten sposób kwoty użyć na naprawę "blancas".
Wreszcie, w 1368 roku, Kazimierz Wielki zezwala na poszerzenie
Bramy Młyńskiej, widać już wtedy istniejącej. A więc teza,
że dopiero właśnie ostatniemu z Piastów zawdzięcza Nowy Sącz
mury obronne, nie jest prawdziwa. Prawdopodobnie więc i dzieje sądeckiego
zamku rozpoczęły się wcześniej, niż to dotychczas zakładano.
W pierwotnym
(nieznanym nam bliżej kształcie), sądecki zamek przetrwał do
pożaru w 1611 roku. Miał wówczas jedną wieżę, 2 baszty i
budynek o 25 komnatach.
Podczas
odbudowy w latach 1611-1615 nadano mu kształt renesansowy i
rozbudowano. Liczył on już ok. 40 komnat. Początek końca
rozpoczął się jednak wkrótce, bo wraz z najazdem Szwedów.
Zniszczenia
wojenne pogłębiły pożary w 1768 i 1769 roku. Proces postępującego
upadku próbował w 1793 r. zahamować rząd (już austriacki), który
urządził w zamku magazyny wojskowe.
W 1831 roku Żegota
Pauli pisał: "Wjazd do zamku przez bramę wielką, wewnątrz
dziedziniec szeroki, na którym nieraz kruszono długie drzewce [tj.
walczono na kopie], i studnia głęboka. Gmach duży, wysoki, z
którego dziś spodnia część i jedno piętro pozostało, służył
za pomieszkanie; sale, mianowicie dolne, są obszerne; powyrzucano
z nich niedawno marmurowe kominki, a po śladach dawnych malowideł
rozpina pająk spokojnie swoja tkankę. Mury
za gmachem znacznej grubości,
wysokości, kończą
się u wierzchu cieńszym murem z porobionymi dziurami do
strzelania, koło których żołnierze wygodnie stać mogli. Z
jednego rogu wieża czterograniasta, mająca w górze różne
architektoniczne ozdoby. Jest także ku zachodowi druga podobna,
lecz do połowy zniesiona wieża".
W latach międzywojennych
zamkowe pomieszczenia poddano renowacji, w 1938 r. otwarto w nich
muzeum. W 1945 roku, w przeddzień zajęcia miasta przez Armię
Czerwoną, potężna eksplozja rozszarpała tę najcenniejszą
pamiątkę miasta, obracając ją w ruiny.
Nowosądecki
zamek był nietypową budowlą, wkomponowaną w miejskie mury
obronne, i najpewniej otwartą od strony miasta. Możliwe jest
jednak , że choćby ze względów porządkowych istniał jakiś
rozgraniczający mur z bramą. Trudno jednak powiedzieć na ten
temat coś bliższego.
Od zachodu i północy
bronił go dodatkowy łańcuch murów, zawalonych na skutek ich
podmycia przez powódź w 1812 roku.
Do dziś zachowały
się mizerne szczątki na północno - zachodnim narożu skarpy,
tylko częściowo zrekonstruowane. Baszta Kowalska, przez wielu
niesłusznie nazywana "zamkiem", nigdy nie wchodziła w
jego skład - była bowiem fragmentem miejskiego systemu
obronnego.
OBIDZA - (gmina Łącko)
Znajdują się tu podobno pozostałości
dawnego gródka.
OLSZANKA - (gmina Podegrodzie)
Według niektórych informacji,
istniał tu niegdyś gród wiślański.
PODEGRODZIE - (gmina)
GROBLA. Na
terenie otwartej, łużyckiej, a później wiślańskiej osady, w
IX - X wieku wzniesiono gród, istniejący do połowy XIII w. Inni
badacze datują jego istnienie na X/XI - XIII wiek. Zbudowany był
on na planie trójkąta, otoczony drewnianokamienno-ziemnym
wałem (szer. średnio 5 m), trzykrotnie palony i odbudowywany. Część
mieszkalna znajdowała się w południowej części, na północnej
znajdował się majdan. Drogi dojściowe i chodniki wyłożone były
otoczakami. Równolegle do wału ciągnęły się zabudowania
mieszkalne. Istnienia budowli kamiennych nie stwierdzono. W
grodzie znajdował się jednak kościół, najprawdopodobniej romański,
z XI w., stojący w tym samym miejscu co obecny, otoczony cmentarzem.
Najpewniej tu właśnie mieściła się siedziba kasztelana sądeckiego,
przed przeniesieniem jej do Nowego Sącza.
ZAMCZYSKO. We wsi
znajdują się także pozostałości drugiego, niewielkiego grodu,
w swych początkach również łużyckiego (ok. 600 lat p.n.e.). W
czasach historycznych zasiedlony był jeszcze na przełomie X i XI
wieku, a później opuszczony przez mieszkańców, być może w
wyniku pożaru. Budynki mieszkalne zajmowały północną i
wschodnią krawędź wzgórza, natomiast główne zabudowania
znajdowały się w północno - wschodnim narożu. Część południową
zajmował majdan, przez który przechodziła brukowana droga.
ROŻNÓW - (gmina Gródek
n/Dunajcem)
Na wzgórzu Łaziska,
górującym nad dość ruchliwą szosą, wznoszą się niszczejące
ruiny zamku zbudowanego przez rodzinę Rożnów (Rożenów) w
latach 1336 - 1370. Nie brak jednak przypuszczeń, że istniała w
tym miejscu jeszcze starsza, bo drewniana fortalicja, pochodząca
z XIII wieku, własność Gryfitów.
Na przełomie
XIV i XV wieku Rożnów był własnością Zawiszy Czarnego, ożenionego
z Barbarą Rożnówną, po czym przeszedł na własność rodziny
Tarnowskich.
Była to budowla w kształcie wydłużonego
prostopadłościanu 44 x 20 m, z półokrągłą wieżą
przybudowaną do południowego boku. Opuszczony prawdopodobnie w
związku z projektowaną budową nowego zamku (Tarnowskich) i od
tego czasu w postępującej ruinie. Zachowane nikłe szczątki
jednego z murów narożnikowych i oskarpowanej baszty. Niewiele,
bo - jak pisał Jan Wiktor (chyba jednak przesadnie) - jeszcze w
r. 1920 widziano sklepienie, ścianę kaplicy z gotyckim oknem, w
której Zawisza miał brać ślub. Runęły.
Czasem z gruzów i zielsk wyłoni się strzęp żelaza zżartego
rdzą, może to kawał hełmu, może pancerza,
a może miecza wsławionego walką
o wielkość państwa".
U podnóża
starego zamku, w dolinie Dunajca, w połowie XVI wieku zaczęto
budowę najnowocześniejszej w zamierzeniach twierdzy na ziemiach
polskich. Pomysłodawcą był Jan Amor Tarnowski, ożeniony z
wnuczką Zawiszy Czarnego Barbarą (zm. 1510). Ich syn, hetman
wielki koronny Jan Tarnowski, kontynuował dzieło ojca do swojej
śmierci (1561). Budowy nigdy nie dokończono i nawet nie wiemy na
pewno, jaki miała przybrać ostateczny kształt.
Wiadomo
tylko, że została ona pomyślana jako "palazzo in
fortezza" (pałac plus forteca), łącząca wymogi ówczesnej
wiedzy inżynieryjno-wojskowej z maksimum wygód w czasie pokoju.
Zmiana koncepcji
budowania fortec została wymuszona rozwojem artylerii, zarówno
jako broni ofensywnej ,jak i obronnej. Rożnowska twierdza została
najpewniej zaprojektowana na planie zbliżonym do prostokąta 100
x 175 metrów. Do naszych czasów ocalał beluard (bastion) o
murach grubości do 3 m, sklepienie kopuły wynosi ok. 1 m., a jej
rozpiętość do 16 m. We wnętrzu ślady ganku i wiodącej do
niego rampy. Strzelnice krzyżowe: oddzielne dla artylerii i broni
ręcznej. Całość pokryta była z wierzchu warstwą ziemi,
stanowiącej być może dodatkową ochronę przed eksplozjami
pocisków armatnich.
Zachował się
także fragment fosy, muru oraz budynek bramny o trzech
kondygnacjach, założony na planie prostokąta, z dwiema sieniami
i dwiema bramami w dwóch poziomach, jedna nad drugą. Mieściła
się w niej kiedyś ludwisarnia, a potem gorzelnia. Zapewne właśnie
stąd wywodzi się miejscowa nazwa tego budynku "Zbrojownia".
Żegota Pauli w
swoich wędrówkach po Sądecczyźnie nie ominął także Rożnowa
i tak opisywał widziane przez siebie resztki twierdzy: "...
pod wielkim kamieniem czterograniastym są schody na dół prowadzące,
chodnika tego dla wilgoci i wody nie można całkiem zmierzyć.
Podług podania kończy się on w gruzach zamkowych ".
RYTRO - (gmina)
Nazwa
ryterskiego zamku - według Długosza - pochodzi od niemieckiego
wyrazu Ritter (rycerz), gdyż mieli go zbudować niemieccy
raubritterzy (rycerze rabusie). Według innych, wzniesiony został
(jako stróża) przez Teodora Świebodzica za czasów Henryka
Brodatego; jeszcze inni przypisują "ojcostwo" zamku Wacławowi
II, a nawet Bolesławowi Chrobremu. Faktem jest, że Rytro
wymienione zostało dopiero w przywileju Władysława Łokietka
dla starosądeckich klarysek w roku 1320 jako "castrum
Ritter".
Jego początki są
jednak wcześniejsze, co najmniej XIII-wieczne. Już w 1240 roku
miał on być własnością kasztelana Piotra Wydźgi, który w
swym rzekomym "testamencie" (cytuje go Długosz w "Liber
Beneficiorum ‘), podał wskazówki, niestety mało czytelne,
o ukrytym nieopodal skarbie. Zamek pełnił funkcję stróży oraz
komory celnej i był zamieszkały do połowy XVI wieku.
Jednak już w
1580 roku Marcin Bielski pisał, że "zamek jest barzo
zniszczony", a w niespełna 100 lat później (w roku
1658), ks. Fr. Petrykowski określił go jako ruinę.
0 ile możemy
wnioskować, najpierw zbudowano basztę, być może już ok. XI
wieku - i to bez żadnego wejścia w przyziemiu. Nawet sami jej
obrońcy musieli używać drabin, oczywiście zawsze gotowych do
usunięcia w razie niebezpieczeństwa. Dodatkową osłonę stanowił
przygródek chroniony wałami ziemnymi i fosą.
Dalsza rozbudowa
mogła nastąpić w czasach Łokietka; dobudowano ponoć wtedy całą
"resztę": jeden niewielki budynek i mur otaczający
dziedziniec. Dominantę stanowiła jednak po staremu wieża, która,
według (teoretycznych oczywiście) obliczeń, mogła dochodzić
nawet do 18 metrów wysokości.
Ksiądz Sygański
przed niemal stu laty widział jeszcze "... ruiny pokryte
mchem i drzewami, przedstawiające zewnętrzne ściany piętrowej
budowli i większą część m„.„.. dwupiętrowej, grubej, okrągłej
baszty".
Do naszych czasów przetrwała
znikoma już chyba część wieży, fragment muru ze strzelnicą i
z roku na rok coraz bardziej zanikające ślady prawie już
zasypanej fosy. W ostatnim czasie dokonano częściowej
rekonstrukcji muru obwodowego. A na szczęśliwego znalazcę nadal
czekają skarby pozostawione w podziemiach ryterskiego zamku, których
strzeże "pies w postaci koguta". Nie wiem, co to może
być: ale kto odgadnie tę zagadkę, może odnajdzie i skarby?
Dodajmy jeszcze,
że właśnie po okolicach Rytra hasał w książce Marii
Kownackiej "Rogaś z Doliny Roztoki", nie lękający
się błąkającej się tutaj także zjawy rycerza.
SIEDLISKA - (gmina Bobowa)
Na cyplu
wzgórza wysuniętego w dolinę rzeki Biała widoczny jest zarys
wczesnośredniowiecznego grodziska. Na jego terenie znaleziono
zabytki z XIII w.
STARY SĄCZ - (gmina)
Lokalne podania o
grodzie (później zamku) mającym istnieć niegdyś na Miejskiej
Górze, poparte zostały w swoim czasie przez lokalnego historyka
Wiktora Bazielicha. Wizja lokalna nie potwierdziła jednak tej
hipotezy, brak także o nim jakichkolwiek wzmianek źródłowych,
co w przypadku budowli istniejącej podobno do 1656 roku, jest
absolutnie niemożliwe.
TĘGOBORZE - (gmina Łososina
Dolna)
Według tradycji
stał tu niegdyś zamek. Po jego zniszczeniu, jeden z zamków
drzwiowych umieszczono w kościele w Zbyszycach. Pisał Ksawery
Pruszyński: "... tu gdzie krzyż tylko stoi, był kiedyś
zamek tęgoborski ".
TYLICZ - (gmina Krynica)
Autor monografii
Muszyny, Jan Bębynek, podaje, że "pozostałości z czasów
Kazimierza Wielkiego są gruzy zamku, dziś już mało widoczne.
Było więc i tu castrum, podobnie jak w Muszynie, choć o
mniejszych rozmiarach". W jednej z ksiąg sądowych
klucza muszyńskiego znajduje się również notatka: "Działo
się w zamku tylickim dnia 14 sierpnia anno 1670, A.F, z Naszków
Naszkowski, starosta muszyński".
WILCZYSKA - (gmina Bobowa)
Wśród
miejscowej ludności przetrwała pamięć o XVI - wiecznym (lub
jeszcze wcześniejszym) "fortalicjom". Do dziś nie
pozostał po nim jednak żaden widoczny ślad.
WITOWICE - (gmina Łososina
Dolna)
Istniał tu
zameczek w stylu włoskiego renesansu z wysoką, kwadratową wieżą.
Zbudował go Jan Wiernek z Łososiny w roku 1626. W stanie
mieszkalnym przetrwał do roku 1818, ostatecznie rozebrany w 1822
r.
WOJNAROWA -
(gmina Korzenna)
"Słownik
Geograficzny Królestwa Polskiego" podaje
pod nazwą tej miejscowości, że "...na górze Trzeblin
znajduje się szczotki starych budowli". W 1968 roku
badania archeologiczne potwierdziły istnienie dawnego zamczyska
ze śladami wałów.
ZABRZEŻ - (gmina Łącko)
Na lewym
brzegu Kamienicy u jej ujścia do Dunajca, na skalistym szczycie
Babiej Góry, widoczne są pozostałości grodu o początkach być
może łużyckich. Większość założenia, w kształcie elipsy
lub okręgu, o średnicy ok. 30 m, powstała jednak w XIII/XIV w.
i później. Rozpoznano ślady fosy i muru kamiennego grubości
ok. 3,5 m. Być może była to - przynajmniej w późniejszym
okresie - rezydencja zarządców dóbr klarysek, ostatecznie
zniszczona przez pożar. Gród ten bywał czasem identyfikowany z
Lemieszem, ale chyba bez podstaw.
Nazwa
Babiej Góry ma pochodzić od starej kobiety, którą tu ongiś pożarł
smok.
W przysiółku
Boczów, na cyplu zwanym Czubań, zachowany jest rów, tworzący
wewnętrzną płaszczyznę o średnicy 8 m. Nie stwierdzenie żadnej
warstwy kulturowej oraz minimalna powierzchnia nie pozwalają
jednak chyba na snucie zbyt daleko idących przypuszczeń.
Na innym jeszcze
wzgórzu, gdzie rośnie las zwany "Podzamcze", nieopodal
Wietrznic, miał się znajdować się inny jeszcze gródek. Brak o
nim jednak jakichkolwiek wiadomości.
ZAGORZYN - (gmina Łącko)
Był tu niegdyś
podobno gródek, być może mały, rycerski zameczek Prowadzone tu
badania powierzchniowe nie ujawniły jednak żadnych zabytków.
ZBYSZYCE - (gmina Gródek
n/Dunajcem)
W XVII
wieku wzniesiono tu dwór obronny: drewniany budynek na wysokiej,
kamiennej podmurówce z mansardowym, załamanym dachem i z
czterema murowanymi basztami alkierzowymi na rogach. Późniejsza
przebudowa zatarła jego obronny charakter, nadając dworowi kształt
klasycystycznej, szlacheckiej rezydencji.
Również w
Zbyszycach znajduje się unikalny zabytek sakralnego budownictwa
obronnego. Jest to kościół (z połowy XV wieku), którego mury
mają u podstawy 1,5 m grubości, a w bocznych ścianach zachowane
są otwory strzelnicze w kształcie leżących poziomo szpar, ukośnie
rozszerzonych ku środkowi. Widoczne do dziś ślady zakopceń świadczą,
że owe strzelnice były kiedyś "w użyciu" - choć nie
wiemy (i pewnie już się nie dowiemy) kto z nich strzelał, kiedy
i do kogo.
ZNAMIROWICE - (gmina Łososina
Dolna)
Istniała (nie potwierdzona
przez nowsze badania) teza o funkcjonowaniu tutaj XIII - wiecznego grodu.
|