powrót do strony głównej

powrót | galeria | podziękowania

 

Maciej Zaremba

90 LAT ODDZIAŁU „BESKID" POLSKIEGO TOWARZYSTWA TATRZAŃSKIEGO W NOWYM SĄCZU. Część II. Lata 1920-1950

Lata I wojny światowej to nie tylko okres przerwy w działalności Oddziału „Beskid" Towarzystwa Tatrzańskiego. To także zniszczenie szlaków turystycznych i oznakowania, zdewaluowanie zasobów finansowych, w tym środków zgromadzonych na budowę schroniska na Przehybie itd. To również rozproszenie się działaczy, których część wyjechała w czasie wojny z Nowego Sącza. Inicjatorem wznowienia działalności Oddziału był dr Bogusław Chrzan, który w 1919 roku wydał odezwę o „Odnowienie pracy Oddziału". W dniu 21 czerwca 1920 roku podczas Walnego Zgromadzenia Oddziału wybrano nowy Zarząd. Prezesem został dr Bogusław Chrzan, wiceprezesem - Henryk Bukowski, sekretarzem - inż. Roman Lazarowicz, skarbnikiem - inż. Roman Gdesz, a członkami - dr Feliks Borowczyk, prof. Wojciech Janczy, Zdzisław Boczkowski, dr Roman Sichrawa, prof. Franciszek Wzorek i prof. Szymon Kopytko. Głównymi zadaniami jakie wyznaczył sobie Zarząd, było propagowanie turystyki przez organizowanie zbiorowych wycieczek oraz odnowienie starych i wyznakowanie nowych szlaków turystycznych.

W tym też czasie następowały w Towarzystwie Tatrzańskim duże zmiany organizacyjne. Przede wszystkim wobec odzyskania przez Polskę niepodległości, zaistniała wreszcie możliwość przyjęcia nazwy, o której marzyli założyciele Towarzystwa już w 1873 roku, a co wówczas było niemożliwe. O zmianie nazwy z Towarzystwa Tatrzańskiego na Polskie Towarzystwo Tatrzańskie zadecydowało Walne Zgromadzenie już w 1919 roku, choć formalnie nazwę tę przyjęto dopiero 10 grudnia 1922 roku na Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu, wraz z uchwaleniem nowego statutu. Jedną z decyzji następnego Walnego Zgromadzenia Delegatów PTT, które odbyło się w 1923 roku, było przydzielenie Oddziałowi w Nowym Sączu terenu działania. Objął on pięć powiatów: nowosądecki, limanowski, grybowski, gorlicki i jasielski.

Organizację imprez górskich rozpoczęto w 1922 roku od wycieczek na Radziejową, Turbacz i Babią Górę. Prowadził je głównie Roman Lazarowicz. Działalność tę rozszerzono znacznie w latach następnych. Przystąpiono również do prac w górach, gdzie w ciągu prawie dziesięciu lat szlaki uległy olbrzymiemu zniszczeniu. W 1923 roku oznakowano szlak bi­ło-żółty z Piwnicznej przez Niemcową i Rogacz na Przehybę o długości 14 km oraz biało-czerwony z Rytra przez Przehybę do Szczawnicy o długości 20 km. Wyznakował je prof. Feliks Rapf. I z tym właśnie nazwiskiem wiąże się nierozerwalnie historia Oddziału przez następne ćwierć wieku. Odtąd sukcesy „Beskidu" to głównie wyliczenie jego dokonań.

W dniu 11 maja 1924 roku w czasie Walnego Zebrania Oddziału w nowosądeckim ratuszu, prof. Rapf wygłosił odczyt na temat „Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, jego cele i obecna organizacja". Na tym zebraniu wybrany został prezesem Oddziału i funkcję tę pełnił przez 25 lat. Skupił wokół siebie dużą grupę oddanych turystyce ludzi, z którymi rozwinął szeroką i intensywną działalność, a sam był inicjatorem wielu, często nowatorskich przedsięwzięć. Wiceprezesem został dotychczasowy prezes dr Bogusław Chrzan, sekretarzem - Jerzy Konopacki, a skarbnikiem - Roman Lazarowicz. Na zebraniu tym uchwalono też nowy statut Oddziału, który Urząd Wojewódzki w Krakowie zatwierdził w dniu 3 czerwca 1925 roku.

Z inicjatywy prof. Rapfa powstały wszystkie trzy Koła, które wchodziły w skład Oddziału, a z których pierwsze powołano w Krynicy.

Historia Krynicy jako uzdrowiska liczy już ponad 200 lat. Pierwsi kuracjusze stawali się również pierwszymi turystami. Zwiedzano zarówno najbliższe okolice Krynicy (Góra Parkowa, Park Słotwiński, Góra Krzyżowa), jak i nieco dalsze (Jawo­rzyna, Muszyna, Żegiestów, Tylicz). Wybierano się nawet do Bardiowa, Orłowa, Lubowli, Preszowa czy Koszyc. Kryniccy lekarze propagowali w swoich publikacjach m. in. właśnie wędrówki górskie. Wśród odwiedzających Krynicę wielu wybitnych Polaków, byli m.in. tak znakomici pisarze jak Józef Ignacy Kraszewski, Michał Bałucki, Henryk Sienkiewicz, Artur Oppman czy Adam Asnyk. Propagowali oni później zarówno uzdrowisko, jak i wartości turystyczne Krynicy. Na przełomie XIX i XX wieku zaczęli tu bywać na kuracjach lub wycieczkach liczni działacze Towarzystwa Tatrzańskiego. Duże zasługi dla tworzenia się tam ruchu turystycznego i wychowania przyszłego pokolenia krynickich działaczy, położył Ignacy Król - nowosądecki profesor gimnazjalny. Jego też uczniem był Feliks Rapf. Pierwsza wojna światowa zahamowała rozwój turystyki. Przełomowym stał się dopiero 1924 rok, gdy właśnie z inicjatywy prof. Rapfa zorganizowano w Krynicy w sierpniu festyn. Miał on rozpropagować działalność PTT, a jednocześnie przynieść dochód, który umożliwiłby rozpoczęcie działalności Towarzystwa w Krynicy. Dzięki dużemu wkładowi pracy miejscowych działaczy festyn był bardzo udany, a dochód wyniósł 1.774 zł.

W rezultacie Koło Krynickie PTT Oddziału Nowosądeckiego „Beskid" utworzone zostało 19 września 1924 roku i liczyło 61 członków zamieszkałych na terenie obwodu sądowego w Muszynie. Regulamin Koła zatwierdził Zarząd Oddziału 19 listopada. Prezesem został aptekarz Roman Nitribitt, a sekretarzem Zygmunt Kamyk, który pełnił jednocześnie funkcję delegata do Oddziału. Członkami Zarządu Koła zostali: Franciszek Jodłowski, Ferdynand Mally i Kazimierz Żarlikowski. Nawiązano współpracę z Zarządem Zdrojowym i jego dyrektorem inż. Leonem Nowotarskim, oraz z innymi instytucjami i firmami prywatnymi. W willi „Krokus" otworzono własny lokal z telefonem i czytelnią. Jednocześnie rozpoczęto energiczną działalność nie tylko w sezonie letnim, ale przede wszystkim w zimowym, wykorzystując naturalne warunki Krynicy. Nie ograniczano się tylko do turystyki. Koło zainspirowane zapewne dużym powodzeniem zorganizowanych kilka miesięcy wcześniej V Związkowych Mistrzostw Narciarskich Polski, jak i sięgającymi 1910 roku tradycjami narciarskimi uzdrowiska postawiło głównie na sporty zimowe. Na początku 1925 roku doszło do organizacji VI Mistrzostw Polski, tym razem już z udziałem Sekcji Narciarskiej Koła krynickiego. Sekcja, której przewodził Kazimierz Żarlikowski miała na celu propagowanie zimowej turystyki i sportów zimowych. Organizowała corocznie kursy i zawody narciarskie, w tym również corocznie od 1925 roku Mistrzostwa Krynicy. W Mistrzostwach takich w styczniu 1929 roku wzięła udział polska reprezentacja olimpijska oraz ekipa Szwedzkiego Związku Narciarskiego. Także pierwsze obiekty sportowe Krynica zawdzięcza PTT.

W 1925 roku Koło urządziło małą skocznię narciarską, a następnie z Zarządem Zdrojowym podjęło się budowy dużej skoczni na Górze Krzyżowej. Po uzyskaniu od władz miejskich latem 1927 roku terenu, powołano komitet budowy skoczni. Powstała według projektu kpt. inż. Romana Loteczki ze Lwowa w ciągu czterech miesięcy i znajdowała się pod opieką Sekcji Narciarskiej Koła PTT. Według opinii fachowców, był to wówczas najpiękniejszy obiekt w Polsce. Pierwsze zawody, które zorganizowano w styczniu 1928 roku wygrał wprawdzie Bronisław Czech, lecz pierwszym rekordzistą skoczni został szwedzki zawodnik Simonsen, osiągając 63 m. Zarząd Koła zainicjował też w 1928 roku akcję na rzecz budowy toru saneczkowego na Górze Parkowej. Również i ten obiekt powstał według projektu i pod nadzorem inż. Loteczki. Także przy pomocy działaczy PTT wybudowano w 1927 roku tor łyżwiarski i lodowisko według projektu Stanisława Potakiewicza.

Działała też prężnie Sekcja Turystyczna, która propagowała idee Ligi Ochrony Przyrody, rozprowadzała mapy i przewodniki, organizowała liczne zbiorowe wycieczki i udzielała o nich informacji, zajmowała się schroniskami, a od 1926 roku, z upoważnienia Oddziału w Nowym Sączu, również znakowaniem szlaków na swoim terenie. Organizowano nie tylko wycieczki w góry. W 1928 roku odbyły się pierwsze wycieczki autokarowe. Prywatnym autobusem Edwarda Błotnickiego obwożono turystów po ziemi sądeckiej, Pieninach, do Zakopanego i na Słowację.

W 1925 roku Zarząd Koła wydzierżawił od Dyrekcji Lasów Państwowych Nadleśnictwa w Muszynie za 12 zł rocznie leśniczówkę „Zocha" (używano też nazwy „Zochna") stojącą pod szczytem Runka, tuż przy szlaku na Łabowską Halę. Po zaadaptowaniu jej na schron turystyczny posiadający 5 miejsc noclegowych, w dniu 21 czerwca 1925 roku dokonano uroczystego otwarcia, co połączono z 40-osobową wycieczką na Jaworzynę. Było to pierwsze schronisko w Beskidzie Sądeckim. Klucz odbierało się w siedzibie Zarządu Koła. Ponieważ z noclegów korzystało coraz więcej turystów, budynek rozszerzono i polepszono tak, że w 1929 roku posiadał trzy pomieszczenia z czterema pryczami i czterema siennikami oraz piecem kuchennym.

W 1928 roku w czasie rozmów prof. Kazimierza Sosnowskiego z działaczami Koła, zrodził się projekt budowy dużego schroniska na Jaworzynie. W dniu 29 grudnia 1928 roku na posiedzeniu Komisji Międzyoddziałowej Beskidzko-Zachodniej z udziałem przedstawicieli Zarządu Głównego PTT, Oddziałów w Nowym Sączu, Tarnowie, Szczawnicy i Poznaniu, Koła w Krynicy, Komisji Zdrojowej w Krynicy, Państwowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego oraz Polskiego Związku Narciarskiego, powzięto uchwałę co do miejsca, rozmiarów, urządzenia i kosztów budowy schroniska. Ideę tę jednak urzeczywistnił dopiero sześć lat później samodzielny już wtedy Oddział PTT W Krynicy. Bardzo cennym wydawnictwem był przewodnik Krynica, Żegiestów, Muszyna i okolice - przewodnik turystyczny po Beskidzie Sądeckim i okolicznych górach słowackich, opracowany przez prezesa Koła Romana Nitribitta i Zygmunta Hetpera, wydany wiosną 1929 roku już pod szyldem Oddziału w Krynicy, w objętości 210 stron i z 38 rycinami.

Liczba członków Koła była stabilna i wynosiła w poszczególnych latach następującą ilość osób:

1924 - 61

1925 - 63

1926 - 64

1927 - 64

1928 - 64

1929 - 50

Koło działało tak prężnie i z takim rozmachem, że pojawiła się konieczność powołania na terenie Krynicy samodzielnego Oddziału PTT. Okazja do tego nadarzyła się w 1929 roku właśnie w Krynicy, gdyż tu odbył się Zjazd Delegatów PTT organizowany przez Oddział w Nowym Sączu. Podkreślono zasługi tutejszych działaczy i to, że „Krynica zajęła jedno z pierwszych miejsc w rozwoju ruchu turystycznego i sportowego". W dniu 12 maja 1929 roku z dotychczasowego Krynickiego Koła Oddziału Nowosądeckiego PTT „Beskid" powstał Oddział Krynicki PTT. Teren administrowany przez nowy Oddział obejmował Krynicę, Muszynę i Żegiestów. Pasmo Jaworzyny Beskidu Sądeckiego podzielono linią Wierchomla - Polana Duchówka pod Runkiem, a na wschodzie granica biegła linią Florynka - Kotów - Łabowa - Uhryń.

Dwa następne Koła utworzone przez „Beskid" nie rozwinęły, niestety, tak działalności jak Koło krynickie. W Grybowie rozpoczęto od odczytu dla tamtejszych mieszkańców wygłoszonego w dniu 12 czerwca 1932 roku przez prof. Rapfa, po którym odbyło się zebranie organizacyjne Koła. Walne Zebranie Koła odbyło się natomiast w dniu 11 grudnia 1932 roku, podczas którego wybrano zarząd w składzie: prezes - dr Gustaw Wierzbicki, wiceprezes i sekretarz - Zygmunt Olszewski, skarbnik- Stanisław Garduła, członkowie - ks. Jan Solak, Franciszek Olszewski i Józef Hobdob. W roku następnym odbyły się posiedzenia zarządu, podczas których ustalono program działania. Na posiedzeniu Zarządu Oddziału w Nowym Sączu w dniu 16 września 1933 roku, przydzielono Kołu teren do zagospodarowania turystycznego. Była to część powiatu nowosądeckiego na wschód od linii Korzenna ­ Mogilno - Królowa Ruska - Bogusza - Binczarowa - Florynka. Ponieważ jednak w latach 1934-1935 Koło grybowskie nie rozwinęło działalności, na posiedzeniu Zarządu Oddziału w Nowym Sączu w dniu 19 maja 1936 roku postanowiono je rozwiązać.

Do utworzenia Koła w Starym Sączu doszło podczas zebrania organizacyjnego w dniu 8 kwietnia 1938 roku. Wybrano Zarząd w składzie: prezes - płk Bronisław Żuk, wiceprezes - Józef Comber, sekretarz - Władysław Sędek i skarbnik ­Józef Śliwa. Koło liczyło 21 członków. Do wybuchu wojny nie zdążyło jednak rozwinąć jednak szerszej działalności.

Szczególnie olbrzymie zasługi prof. Feliksa Rapfa widoczne są w zakresie znakowania. Z jego inicjatywy rozpoczęto w 1923 roku odtwarzanie zniszczonych w czasie pierwszej wojny światowej szlaków. Pierwsze prace wykonał zresztą osobiście. Ogółem sam odnowił lub wyznakował ponad czterysta km szlaków. Pod jego kierunkiem rozpoczęto systematyczne znakowanie całego obszaru gór administrowanego przez Oddział. Największą jednak jego zasługą dla turystyki polskiej było wprowadzenie nowego systemu znakowania, obowiązującego zresztą do dzisiaj. Było to udoskon­lenie pomysłu prof. Kazimierza Sosnowskiego, który 15 lat wcześniej do podstawowego koloru szlaku zaczął dodawać dla lepszej widoczności biały pasek. Prof. Rapf zaproponował natomiast malowanie dwóch białych pasków z podstawowym kolorem w środku, kładąc podwaliny pod ujednolicenie znakowania na całym obszarze polskich gór. Tak też Oddział zaczął znakować szlaki począwszy od lata 1924 roku. Pierwsze cztery odcinki wykonali Jadwiga i Aleksander Gryglewscy z gronem uczennic Gimnazjum Żeńskiego w Nowym Sączu. Nieco później prof. Rapf zasady te opisał w artykule Wskazówki do znakowania szlaków turystycznych w górach zamieszczonym w nr 9-10 „Przeglądu Turystycznego" z 1928 roku. Na tej podstawie szczegółową instrukcję przygotował Witold Mileski z Krakowa, którą po zatwierdzeniu przez Zarząd Główny PTT, zaczęto stosować w całym kraju. Na początku 1924 roku prof. Sosnowski opracował koncepcję przeprowadzenia Głównego Szlaku Beskidzkiego, z wyznakowaniem w pierwszej kolejności odcinka od Ustronia do Krynicy. Oddział nowosądecki wykonał w lecie tego roku jego część na trasie Przehyba ­ Rogacz - Niemcowa - Rytro - Makowica - Hala Pisana - Hala Łabowska o łącznej długości 26 km w kolorze biało-czerwono-białym. Szlak ten przedłużono później do Krościenka, a w 1929 roku wykonano go ostatecznie, doprowadzając do Krynicy. Ogółem w 1924 roku prof. Rapf i Gryglewscy wyznakowali 53 km szlaków. Poza wymienionym odcinkiem Głównego Szlaku Beskidzkiego były to: szlak biało­żółty z Piwnicznej przez Łomnicę na Halę Pisaną o długości 9 km, biało-niebieski z Piwnicznej przez Łomnicę na Halę Łabowską o długości 9 km oraz biało-żółty z Rytra na Przehybę o długości 10 km. Sieć szlaków była stale powiększana, a jednocześnie wszystkie wcześniej wytyczone szlaki były systematycznie konserwowane. Dokonywano też korekt ich przebiegu. Na przykład w 1931 roku przeniesiono fragment Głównego Szlaku Beskidzkiego na grzbiet Radziejowej. Zmiany nastąpiły też w latach 1937-1938, gdy w związku z oddaniem do użytku schroniska na Przehybie, poprawiono przebieg wszystkich szlaków w tym rejonie, doprowadzając je do obiektu. Wyznaczono także dwa nowe - z Gabonia i ze Szlachtowej. Do prac włączało się coraz więcej działaczy takich jak Stanisław Grądziel, Leon Szwenik, Zbigniew Nowakowski czy Roman Denkiewicz. Przed wybuchem wojny łączna długość szlaków wynosiła 280 km.

Poza znakowaniem szlaków w górach, sporządzano też tablice z mapami, na których naniesione były przebiegi szlaków w kolorach. Tablice te umieszczane były na stacjach kolejowych. W samym tylko 1928 roku ustawiono ich 10.

Jedną z podstawowych działalności Oddziału, była organizacja cieszących się dużym powodzeniem zbiorowych wycieczek w góry, zarówno jedno jaki wielodniowych. Największy nacisk kładziono na pracę z młodzieżą. W latach 1924-1939 istniały w Oddziale dwie sekcje młodzieżowe - miłośników turystyki letniej i miłośników turystyki zimowej. Pierwsza z nich organizowała m.in. corocznie w okresie wakacji dwu, a nawet trzytygodniowe piesze wyprawy górskie z dojazdem koleją do punktów wyjściowych. Na przykład w 1925 roku w Gorgany od stacji Ławoczne, w 1926 roku w Czarnohorę z Worochty, w 1927 roku w Tatry z Zakopanego, w 1928 roku w pasmo Babiej Góry z Makowa. W następnych latach jeżdżono w okolice Wisły, na Baranią Górę, Pilsko, w okolice Żywca, Nowego Targu, Szczawnicy, Gorlic itd. Koszty wycieczek pokrywali sami uczestnicy. Były one minimalne, gdyż korzystano z noclegów w szałasach pasterskich i chłopskich stodołach, a prowiant noszono na plecach. Obory organizowali i prowadzili najbardziej doświadczeni działacze Oddziału. Przy okazji też wciągano do prac organizatorskich, przewodnickich i znakarskich najbardziej zaawansowanych członków sekcji młodzieżowych, którzy szybko usamodzielniali się, uprawiając turystykę w małych grupach i stawali się zapleczem dla starszych działaczy Oddziału. W zimie organizowano dla młodzieży częste wycieczki narciarskie, które najczęściej prowadzili inż. Roman Lazarowicz z Warsztatów Kolejowych oraz pracownik PZU - Jerzy Konopacki. Pragnąc zachęcić młodzież do uprawiania turystyki, organizowano w szkołach odczyty, połączone często z prezentacją przeźroczy.

Po dziesięciu latach przerwy, reaktywowano w 1924 roku najstarszą w kraju Sekcję Narciarską. Licząca początkowo 33 członków, rozpoczęła pod przewodnictwem Romana Lazarowicza organizację wycieczek i zawodów, a także kursów narciarskich. Ilość wycieczek sięgała kilkunastu rocznie. W 1929 roku Sekcja należała do Polskiego Związku Narciarskiego i organizowała zawody połączone ze zdobywaniem odznaki sprawności narciarskiej PZN. W samym tylko 1929 roku, odznaki zdobyły 63 osoby. Za 1200 zł zakupiono sprzęt narciarski, który następnie odstępowano członkom w dogodnych ratach miesięcznych. Niestety, po przeniesieniu się w 1932 roku inż. Lazarowicza do Krakowa, działalność Sekcji osłabła i na posiedzeniu Zarządu Oddziału w dniu 24 kwietnia 1933 roku postanowiono ją rozwiązać.

Oddział prowadził też liczącą sie działalność wydawniczą. Przewodnik prof. Kazimierza Sosnowskiego z 1914 roku wychował całe pokolenie turystów i zapotrzebowanie było tak duże, że staraniem nowosądeckiego Oddziału „Beskid" oraz Oddziału Babiogórskiego w Żywcu ukazało się w 1926 roku wydanie drugie, poprawione i znacznie rozszerzone, bo w objętości 442 stron, z kilkudziesięcioma ilustracjami. Przewodnik po Beskidach Zachodnich od Krynicy po granicę Moraw łącznie z Pieninami i terenami narciarskimi ukazał się nakładem Księgarni Geograficznej „Orbis" w Krakowie i kosztował 9,60 zł. Trzecie wydanie ukazało się już w 1930 roku staraniem Zarządu Głównego PTT i Oddziałów w Nowym Sączu i Żywcu, również nakładem „Orbisu". Było ono powtórzeniem drugiego, 442-stronicowego wydania, ale dodany został rozdział z aktualnymi uzupełnieniami. Wydanie to ukazało się w dwóch wersjach. Jednotomowej, w płóciennej oprawie w cenie 8,60 zł, a dla członków PTT 7,60 zł, oraz w popularnej dwutomowej w cenie za tom po 4 zł, a dla członków PTT po 3,50 zł. Tom pierwszy obejmował „okolice Krynicy, Żegiestowa, Sucza, Szczawnicy, Limanowej, N. Targu i Rabki", a tom drugi „okolice Makowa, Żywca, Zwardonia, Wadowic, Bielska, Wisły, Cieszyna i Jabłonkowa".

W 1928 roku na zlecenie Zarządu Głównego PTT, Towarzystwo Kartograficzno Wydawnicze „Gea" wydało siedem map turystycznych Karpat Polskich w skali 1:100.000. Arkusz 7. „Krynica - Nowy Sącz" obejmujący teren Beskidu Sądeckiego, był finansowany przez Oddział „Beskid" w Nowym Sączu kwotą 1.000 zł oraz Oddział w Tarnowie kwotą 1.350 zł. Mącznie na arkusz 1. - „Szczawnica - Pieniny - Żegiestów" oraz na wymieniony 7, Oddział w Nowym Sączu łącznie z Kołem w Krynicy przekazał 1.900 zł. Cena arkusza wynosiła 2,50 zł, a dla członków PTT 1,60 zł.

W 1932 roku prof. Rapf opracował i wydał mapę Pienin w skali 1:30.000, rozprowadzaną przede wszystkim przez Oddział. Ważnym wydawnictwem był przewodnik Park Narodowy w Pieninach z ilustracjami i mapką również opracowany przez prof. Rapfa, wydany w objętości 125 stron w 1933 roku przez drukarnię „Orbis" w Krakowie, staraniem i nakładem Oddziału „Beskid" w Nowym Sączu i Oddziału w Tarnowie. Inne wydawnictwa Oddziału to wydany w 1928 roku kosztem 185 zł Miejscowy rozkład jazdy, plan Nowego Sącza w skali 1: 10.000 z 1937 roku (staraniem i kosztem prof. Rapfa) oraz Opis nowo wyznakowanych szlaków turystycznych i Sposoby zwiedzania Przehyby i Rożnowa z 1938 roku. Ponadto członkowie Oddziału prowadzili działalność publicystyczną, a przede wszystkim prof. Rapf, który zamieszczał liczne artykuły związane z turystyką m.in. w „Wierchach", „Przeglądzie Tury­stycznym", „Turyście w Polsce" czy w „Tygodniowym Kurierze Podhalańskim".

Ze względów finansowych, najpoważniejszym problemem dla Oddziału, była budowa schronisk. Rozpoczęto więc od adaptacji na ten cel istniejących już budynków. Pierwszym był schron „Zocha" pod Runkiem uruchomiony przez Koło w Krynicy w 1925 roku. Drugim był budynek w Szczawnicy Niżnej - Na Piaskach, koło starego mostu na Dunajcu. Dzięki staraniom wiceprezesa Oddziału dr. Bogusława Chrzana, Magistrat Miasta Nowego Sącza zgodził się wydzierżawić w 1926 roku dwa pomieszczenia w tym budynku. Po przeprowadzeniu remontu, schronisko o 13 miejscach uruchomiono na sezon letni tegoż roku. Szybko zyskało ono uznanie wśród turystów. Ilość miejsc zwiększono po adaptacji strychu, gdzie na słomie mogło się pomieścić dodatkowo 30 osób. Ilość turystów korzystających z noclegów przekraczała 800 osób rocznie. Schroniskiem zarządzała najpierw Teresa Salomonowa, a następnie Marjan Koszyczko. Cena noclegu w pokojach wynosiła 2 zł, a zniżkowa dla członków 1 zł, natomiast noclegu na strychu - 50 gr. Oddział następnie wykupił budynek wraz z parcelą za 2.500 zł. W 1936 roku przeprowadzono generalny remont. Jednak w związku z zadłużeniem spowodowanym budową schroniska na Przehybie, 7 marca 1939 roku odsprzedano schronisko Na Piaskach Oddziałowi Pienińskiemu ze Szczawnicy za 2.000 zł.

W latach trzydziestych, Oddział czynił starania o zbudowanie schroniska na Obidzy, gdzie przeprowadzono liczne wizje lokalne. Pertraktacje z Gminą w Piwnicznej o odpowiednią działkę nie przyniosły jednak rezultatu.

W bólach rodził się najpopularniejszy obiekt górski w Beskidzie Sądeckim, czyli schronisko na Przehybie. Od przedstawienia pomysłu przez prof. Sosnowskiego, do pomyślnego finału, minęło prawie trzydzieści lat. Przed pierwszą wojną światową próby zgromadzenia funduszów na budowę oraz zakupu gruntu, skończyły się niepowodzeniem. Hala Przehyba była wówczas własnością łemkowskiej gromady Szla­chtowa, która głosiła hasło „Ani piędzi ziemi Lachom". Otaczające halę lasy należały natomiast do Adama hr. Stadnickiego, który od początku był przeciwny budowie, obawiając się o stan lasów i zwierzyny, przy zwiększonym, po postawieniu schroniska, ruchu turystycznym. Do tej tak ważnej dla Oddziału sprawy powrócono jednak w 1927 roku. Odtąd przez dziesięć lat budowa tego obiektu była stałym punktem wszystkich posiedzeń Zarządu Oddziału.

Po kolejnej wizji lokalnej w 1930 roku, ponownie zwrócono się do gromady Szlachtowa z propozycją zakupu 1 morga hali. Łemkowie jednak znowu odmówili sprzedaży, proponując jedynie wydzierżawienie gruntu za 600 zł rocznie. Tak wygórowany warunek był oczywiście dla Oddziału nie do przyjęcia. Spróbowano więc zakupić od hr. Stadnickiego 1/2 morga lasu, by wymienić go później z gromadą na parcelę na hali, ale hr. Stadnicki nie zgodził się na tę propozycję. W 1931 roku w wyniku następnej wizji lokalnej wybrano więc inne miejsce na północnym (rytrzańskim) stoku Przehyby, na gruntach lasów państwowych. Jednak mimo trudnych i kosztownych wierceń dokonanych jesienią 1931 roku i wiosną 1932 roku, nie znaleziono tam wody. W 1935 roku podjęto znowu rozmowy z Łemkami, przeprowadzając nawet wspólną wizję lokalną. Niestety, w przeprowadzonym głosowaniu większość Łemków opowiedziała się ponownie przeciwko sprzedaży parceli. Zdecydowano sie więc na kolejne miejsce na rytrzańskim stoku Przehyby, poniżej dwóch małych źródeł, na gruntach hr. Stadnickiego. I na tę propozycję nie wyraził on zgody.

Wreszcie w marcu 1936 roku nowowybranemu członkowi Zarządu Oddziału prof. Władysławowi Rzepeckiemu udało się przekonać hr. Stadnickiego do sprzedaży parceli w lesie na południowym stoku, kilkanaście metrów od hali. Nie było tam źródła, więc postanowiono wykopać trzy próbne studnie. Ponieważ w dwóch dokopano się wystarczającej ilości wody, podczas kolejnej, już dwunastej wizji lokalnej, zdecydowano się na budowę schroniska właśnie w tym miejscu. 12 lipca wpłacono zaliczkę na poczet należności za parcelę. Do budowy przystąpiono, mimo że posiadany fundusz wynosił 7.800 zł, przy kosztorysie opiewającym na 40.000 zł. Projekt przygotował inż. Kazimierz Kulczyński, a budowa odbywała się przy wydatnej pomocy inż. Leona Kociołka. Z ramienia Zarządu Oddziału sprawami budowy zajmował sie bardzo ofiarnie Stanisław Grądziel. Pomimo przeszkód robionych przez chłopów ze Szlachtowej, rozpoczęto zwózkę materiałów budowlanych.

Ponieważ bardzo wcześnie rozpoczęła się zima, gdyż w połowie września spadł śnieg, roboty przerwano. Zbudowano tylko drewniany barak służący jako skład materiałów budowlanych i mieszkanie dla dozorcy, którym był późniejszy zarządca schroniska, góral ze Szczawnicy - Walenty Symela. Barak posiadał też 16 miejsc noclegowych na pryczach z siennikami tak, że już w zimie 1936/1937 służył dobrze narciarzom. Symela prowadził też skromny bufet, w którym można było także kupić podstawowe artykuły żywnościowe. Na wiosnę 1937 roku podpisano umowę z cieślą-budowniczym Franciszkiem Gackiem ze Szczawnicy, na wybudowanie schroniska w terminie do 1 pażdziernika 1937 roku. Budowę rozpoczęto 2 lipca i szła ona w takim szybkim tempie, że w sierpniu zatknięto wiechę na dachu, a z początkiem pażdziernika obiekt stał w stanie surowym. Wyposażono w nim na razie pokój dla zarządcy, kuchnię i przyszłą jadalnię jako salę noclegową, w której znajdowały się 24 prycze i 10 sienników. 1 grudnia oddano schronisko w takim stanie do dyspozycji turystów tak, że w zimie 1937/1938 skorzystało z niego już 318 osób, głównie narciarzy.

Mimo pomocy finansowej z Zarządu Głównego PTT oraz Oddziałów z Tarnowa, Szczawnicy, Kielc, Krakowa, Warszawy, Bochni i Stanisławowa, zgromadzony na budowę fundusz został nie tylko wyczerpany, ale Oddział posiadał dług za materiały i robociznę, co łącznie z zaciągniętymi pożyczkami wynosiło 9.000 zł. Dlatego też w 1938 roku ograniczono się do utrzymania schroniska w stanie używalności i do konserwacji tego, co już wykonano, a także do spłaty długów. Koszt noclegu wynosił 1,50 zł, a dla członków PTT - 1 zł. Podczas Walnego Zgromadzenia Oddziału w dniu 27 marca 1938 roku, zaproponowano, by schronisku nadać imię prof. Kazimierza Sosnowskiego, pierwszego sekretarza Oddziału i inicjatora budowy schroniska, w uznaniu jego zasług dla rozwoju ruchu turystycznego w Beskidach Zachodnich, Decyzję tę zatwierdził Walny Zjazd Delegatów PTT, który odbył się 8 maja 1938 roku w Żywcu. W 1939 roku prowadzono dalsze prace budowlane, tak że przed wybuchem wojny ilość całorocznych miejsc powiększono do 52, a łącznie z wykorzystywanym w lecie poddaszem, schronisko mogło przyjąć 100 osób.

Z innych podejmowanych przez Oddział działań należy wymienić:

- Utrzymywanie biblioteki, której zbiory stale poszerzano. W 1939 roku liczyła ona 462 tomy dzieł oraz 293 przeźrocza. Czynna była też wypożyczalnia ksią­ek, map, wydawnictw turystycznych i przeźroczy.

- Udział w Wystawie Krajobrazu Podhala zorganizowanej na zamku sądeckim w dniach 14 grudnia 1930 - 2 lutego 1931 roku, gdzie Oddział wystawił 17 powiększonych fotogramów z Beskidu Sądeckiego i Pienin. Zorganizował też występ amatorskiej grupy górali z Chochołowa, którzy odegrali sztukę Powstanie Chochołowskie.

- Zorganizowanie w dniu 14 kwietnia 1929 roku w Krynicy Zjazdu Delegatów PTT - Utworzenie w 1932 roku Sekcji Zabytków pod kierownictwem Alfonsa Garguli. - Wybicie w 1923 roku srebrnych odznak organizacyjnych PTT, które odsprzedawano innym Oddziałom w cenie po 5 zł za sztukę.

- Uczestnictwo 19 października 1935 roku delegacji Oddziału w uroczystościach dla uczczenia pamięci Marszałka Józefa Piłsudskiego. Na budowanym Kopcu na Sowińcu w Krakowie, złożono urnę glinianą zawierającą ziemię z odłamkami skał z Radziejowej i Trzech Koron.

Należy podkreślić też aktywny udział prof. Feliksa Rapfa w pracach Zarządu Głównego PTT. Na walnym Zjeździe Delegatów 22 kwietnia 1928 roku w Zakopanem został wybrany zastępcą członka Zarządu Głównego, a w 1935 roku jego członkiem. Był również członkiem pierwszej Komisji Górskiej Odznaki Turystycznej PTT, powołanej podczas Zjazdu Delegatów w 1935 roku w Stanisławowie. Komisja ta dokonała ostatecznej redakcji pierwszego regulaminu GOT. W Komisji Międzyoddziałowej Zachodnio-Beskidzkiej był przewodniczącym II Podkomisji. Na Zjazdach Delegatów PTT wielokrotnie występował z różnymi inicjatywami. M.in. na Zjeździe odbytym 24 kwietnia 1924 roku w Warszawie, na jego wniosek uchwalono ujednolicenie pieczęci dla wszystkich Oddziałów.

Początkowo Oddział nie posiadał własnego lokalu i biuro informacyjne znajdowało się w cukierni Pilińskiego przy ul. Jagiellońskiej. Dopiero 1 kwietnia 1926 roku otworzono biuro Oddziału w lokalu Urzędniczego Związku Ekonomicznego przy ul. Jagiellońskiej 37. Było ono czynne we wtorki i piątki w godzinach 18-19. Wskutek likwidacji Związku w 1931 roku, biuro przeniesiono do gmachu „Sokoła" przy ul. Długosza 3. Oddział posiadał konto w PKO o numerze 411.315.

Komisja Międzyoddziałowa Zachodnio-Beskidzka w dniu 27 grudnia 1925 roku, ustaliła następujące granice działalności Oddziału. Granica wschodnia: Grybów ­ Śnietnica - Banica - Izby - Przełęcz Tylicka - Leluchów. Granica południowa: Leluchów - Muszyna - Żegiestów - Mniszek - Eliaszówka - Obidza - Jaworki - Szczawnica. Granica zachodnia: Szczawnica - Krościenko - Tylmanowa ­ Zabrzeż - Zbludza - Słopnice - Tymbark. Granica północna: Tymbark - Limanowa - Pisarzowa - Nowy Sącz - Ptaszkowa - Grybów.

W związku z powołaniem nowych Oddziałów PTT w Rabce i Gorlicach oraz objęciem działalnością przez Oddział w Tarnowie części Beskidów, Komisja Międzyoddziałowa Zachodnio-Beskidzka dokonała następnie korekty terenu działania Oddziału w Nowym Sączu i odtąd wyglądał on następująco: powiat sądecki z wyłączeniem okręgu sądowego w Muszynie, część powiatu limanowskiego od miejscowości Zabrzeż, drogą przez Kamienicę do Tymbarku, stąd doliną rzeki Łososiny przez Młynne do jej ujścia do Dunajca pod Tropiem.

Nowy statut Oddziału został zatwierdzony przez Wojewodę Krakowskiego w 1937 roku i ogłoszony w „Monitorze Polskim".

Władze Oddziału w okresie międzywojennym pracowały w następujących składach:

Prezesi - dr Bogusław Chrzan 1920-1924

prof. Feliks Rapf od 1924

Wiceprezesi: Henryk Bukowski 1920-1924 i 1932-1936

dr Bogusław Chrzan 1924-1928

dr Bogusław Kołczakowski 1928-1932

Józef Denkiewicz 1936-1938

Józef Migacz od 1938

Sekretarze: inż. Roman Lazarowicz 1920-1922

Jakub Uhli 1922-1924

Jerzy Konopacki 1924-1925

Jerzy Majewski 1925-1927

prof. Józef Bogusz 1927-1929

prof. Roman Hasslinger 1929-1931

prof. Kazimierz Golachowski 1931-1936

M. Zofia Rzepecka 1936-1937

Jadwiga Olszewska od 1937

Skarbnicy: inż. Roman Gdesz 1920-1924

inż.Roman Lazarowicz 1924-1932

Stefan Krajewski 1932-1936

Stanisław Grądziel od 1936

Ilość członków Oddziału w poszczególnych latach wynosiła:

1920-1921 - 51

1922-1923 - 88

1924 - 221

1925 - 245

1926 - 218

1927 - 200

1928 - 259

1929 - 206*

1930 - 258

1931 - 291

1932 - 227

1933 - 319

1934 - 227

1935 - 206

1936 - 238

1937 - 255

1938 - 223

* spadek związany z przekształceniem się Koła w Krynicy w samodzielny Oddział.

Wybuch II wojny światowej uniemożliwił działalność niemal wszystkim organizacjom i stowarzyszeniom. Dotyczyło to zarówno terenów pod okupacją niemiecką, jak i sowiecką (Związek Radziecki zajął we wrześniu 1939 roku więcej terytorium Polski niż hitlerowskie Niemcy). Obydwaj okupanci szczególną „opieką" otoczyli ludzi znanych z działalności społecznej, głównie inteligencję, którzy cieszyli się powszechnym szacunkiem i zaufaniem, a więc stanowili dla nich potencjalnie największe zagrożenie.

Zarządzeniem Generalnego Gubernatora w Krakowie z 1940 roku rozwiązane zostały wszystkie polskie stowarzyszenia, a ich majątek uległ konfiskacie. Zakazano również działalności organizacjom turystycznym „ponieważ łatwo mogą doprowadzić do powstania wśród swoich członków postawy narodowej". Także i w Nowym Sączu działalność Oddziału PTT została przerwana. Oczywiście dotyczyło to tylko turystyki, gdyż dawni turyści wykorzystując posiadaną znajomość terenu i doświadczenie zdobyte podczas wędrówek, włączali się do walki z najeźdźcą m.in. jako partyzanci. Wielu z nich pełniło też służbę kurierów i przewodników przeprowadzających przez Beskidy i Tatry ochotników do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Właśnie w tej działalności najbardziej zasłużyły się środowiska sądeckie i zakopiańskie. Niestety, wielu działaczy i członków Oddziału zginęło podczas okupacji.

Oto co pisał prof. Feliks Rapf: „Po powrocie z niewoli w październiku 1939 r. zastałem lokal Oddziału w budynku „Sokoła" zdemolowany. Przeniosłem akta, mapy i część biblioteki do gabinetu lirycznego I Gimnazjum, Biurko i szafa zostały przez Niemców zabrane... Fotografie ścienne z biura, gablota przy drogerii Filipowicza, część map i książek niemieckich z biblioteki zabrane przez Niemców. W listopadzie 1940 r. zostało ogłoszone przez władze niemieckie rozwiązanie wszystkich Towarzystw, a majątek skonfiskowano. Wraz z Alfonsem Gargulą przenieśliśmy wówczas cenniejsze akta, kartotekę, mapy, pieczątki oraz część biblioteki i ukryliśmy u członków Oddziału... ".

Schronisko na Przehybie w okresie wojny było czynne. Ruch był jednak niewielki, gdyż odwiedzali je przede wszystkim turyści niemieccy, głównie w soboty i niedziele. „Odwiedzali" je też często partyzanci, którym służyło za schronienie. Przedwojenny gospodarz Walenty Symela przebywał w schronisku do wiosny 1941 roku. Wówczas przeszło ono pod zarząd niemieckiego powiernika dla PTT, w którego imieniu opiekę nad obiektem przejął volksdeutsch ze Starego Sącza, były członek Oddziału - Aleksander Bittner. Czynił on duże starania, by utrzymać schronisko w należytym porządku. Od lata 1941 roku zarządzała schroniskiem Maria Jędrzejowska, lecz od maja 1942 roku Bittner zmienił ją na gajowego z Gabonia, volksdeutscha Jormana. Po nim z kolei schronisko przejął gajowy Żabnicki. Niestety, ten będący oczkiem w głowie działaczy PTT obiekt nie doczekał do końca okupacji. W czasie obławy na partyzantów, schronisko zostało przez wojska niemieckie spalone w pierwszych dniach grudnia 1944 roku.

Tak więc po zakończeniu wojny wszystko trzeba było zaczynać od nowa. Przystąpiono zatem do intensywnej pracy i odbudowy dorobku Oddziału. Pierwsze posiedzenie Zarządu Oddziału odbyło się już 25 maja 1945 roku. Natomiast podczas Walnego Zgromadzenia w dniu 16 czerwca 1945 roku dokonano wyboru nowego Zarządu, a funkcję prezesa powierzono w dalsrym ciągu prof. Rapfowi. Przyjęto też program działania, uznając, że głównymi zadaniami są: odbudowa szlaków turystycznych i obiektów oraz propagowanie turystyki górskiej, przede wszystkim wśród młodzieży. Uruchomiono biuro Oddziału, które najpierw mieściło się w suterenie budynku „Sokoła" przy ul. Długosza 3, a w 1948 roku przeniesiono je do lokalu na pierwszym piętrze przy ul. Długosza 11, otrzymanego od władz miejskich. Członk­wie Zarządu pełnili tam społecznie dyżury, najpierw dwa razy w tygodniu, a później codziennie.

Mimo olbrzymiego wówczas terenu działania Oddziału, rozciągającego się od Beskidu Wyspowego i Przełęczy Knurowskiej w Gorcach, po Beskid Niski i całe Pogórze Ciężkowickie, w latach 1947-1950 odnowiono całą sieć szlaków. Na przykład w 1949 roku było to 99 km, a w 1950 roku 91 km. Rozpoczęto też organizowanie wycieczek. Odział włączył się również do akcji zdobywania GOT PTT. W spisie przodowników GOT na 1949 rok wydanym przez Zarząd Główny PTT, znajdują się nazwiska siedmiu sądeczan: prof. Rapfa i Witolda Tokarskiego z uprawnieniami na Tatry i Beskidy, Jerzego Mroczkowskiego z uprawnieniami na Tatry oraz Mieczysława Bogaczyka, Franciszka Czuchry, Kazimierza Dagnana i Leona Szwenika z uprawnieniami na Beskidy. W 1949 roku Oddział opublikował II wydanie mapy Pienin opracowanej przez prof. Rapfa. Również biblioteka została uporządkowana i udostępniona czytelnikom. W 1949 roku Oddział liczył 145 członków. Od pierwszego powojennego Zjazdu Delegatów, który odbył się 27 kwietnia 1946 roku, prof. Rapf był ponownie członkiem Zarządu Głównego. Niestety, zrezygnował ze swych funkcji zarówno w Oddziale (20 lutego 1949 roku nowym prezesem został wybrany Kazimierz Dagnan), jak i we władzach PTT.

Zbiegło się to z nadejściem ponurych czasów stalinowskich. Do wszystkich dziedzin życia, a w tym i do turystyki, wtargnęła na długie lata polityka narzucona z zewnątrz. Komunistyczna władza utrzymująca się w wyniku terroru i sfałszowanych wyborów, wydała zdecydowaną walkę pluralizmowi, szczególnie w odniesieniu do społecznej, a więc nie kontrolowanej przez nią aktywności. Jak dla każdej totalitarnej władzy dotychczasowy pluralizm był groźny, a więc nie do przyjęcia. Rozciągnięto zatem pełną kontrolę nad obywatelami, mającymi dotychczas nie tylko duży wybór i pełną swobodę w przystępowaniu zgodnie ze swoimi potrzebami i zainteresowaniami do różnych organizacji, ale także mającymi nieskrępowaną możliwość ich zakładania. Odtąd zarówno założenie nie uznawanej przez komunistów organizacji, ale i przynależność do niej, karana była wieloletnim więzieniem. Dotyczyło to również turystyki. Przełom lat 40/50 był końcem działania wielu organizacji, które rozwiązywano lub kilka łączono w jedną. Zlikwidowano setki mniejszych lub większych, w tym m.in. tak zasłużone jak Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół", YMCA, Związek Harcerstwa Polskiego, Automobilklub Polski, Liga Morska, Polska Akademia Umiejętności itd.

Podobny los spotkał i Polskie Towarzystwo Tatrzańskie. Formalnie dokonał się on na ostatnim Walnym Zjeździe Delegatów, który odbył się 16 grudnia 1950 roku w Warszawie, ale było to tylko wykonanie decyzji podjętej przez komunistyczne władze znacznie wcześniej na najwyższym szczeblu, w ramach ogólnie prowadzonej polityki. Oto np. fragment dokumentu wydanego przez Radę Turystyczną w dniu 2 marca 1950 roku:

„...Przeobrażenia polityczno-społeczne, dokonane w Polsce w ciągu ostatnich pięciu lat, muszą obecnie w sposób zdecydowany i skuteczny znaleźć swoje odbicie w zaniedbanej dotąd dziedzinie turystyki i krajoznawstwa... Turystyka w Polsce, na nowych oparta zasadach, powinna stać się ideową i fachową szkołą przyszłych aktywistów socjalistycznych turystyki...

...Rada Turystyczna jako organ doradczy i opiniodawczy Ministra Komunikacji i innych Władz Państwowych, powołany dla koordynacji całokształtu zagadnień turystycznych oraz wprowadzający czynnik społeczny przy ustalaniu wytycznych polityki turystycznej w kraju, stwierdza co następuje:

...2) Celem nadania właściwego kierunku turystyce i krajoznawstwu i wykorzystania dobrych i postępowych tradycji w ruchu turystycznym, należy utworzyć jednolitą organizację turystyczno-krajoznawczą, łącząc w niej wszystkie obecnie istniejące towarzystwa i związki turystyczne.

Należy jednocześnie stwierdzić, że obecne towarzystwa turystyczne, jak Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, Polskie Towarzystwo Krajoznawcze i inne, skupiające w swych szeregach głównie inteligencję i drobnomieszczaństwo, nie potrafiły dotąd przełamać przedwojennych, mieszczańskich tradycji i dostatecznie mocno powiązać się z klasą pracującą. Kadry towarzystw wymagają zasilenia radykalnego przez element uświadomiony politycznie i związany socjalnie z masami pracującymi... "